Dobra, dobra Panowie, trzymajmy się faktów a nie bajek, które opowiadał Pan Czesiek przy piwie...
Po pierwsze ESP działa zawsze i przy każdej prędkości. Nie powiedziałem, że po eksplozji opony będzie za nas prowadzić samochód. Nie, od tego jest (na razie) kierowca.
A po drugie, jeżeli opona przy 200+km/h eksloduje, to wcale z automata nie oznacza dachowanie, poślizg i już tym bardziej nie jest to równe uderzeniu w ścianę przy 200km/h które tutaj Mr. Karwos00 próbuje pokazać jako dowód. No chyba że ktoś próbuje jeżdzić 200km/h w centrum miasta. Ale my mówimy o autostradzie, która musi spęlniać pewne warunki bezpieczeństwa, takie jak szerokość jezdni, pasa awaryjnego, łuków czy musi posiadać barierki.
Jeżeli opona przy 200+km/h wybucha, to auto zazwyczaj normalnie kontynuuje jazdę aż do zatrzymania się. Nie wiem, czy kiedykołwiek patrzyliście na swój samochód, ale między felgą i asfaltem są mniej więcej 2 centymetry gumy i 8 centymetrów powietrza. Jeżeli opona eksploduje, to oczywiście autem rzuci, ale nie 4 metry w powietrze, tylko te maks 10 cm w dół (najczęściej oponę rozerwie z boku), dosiadamy na felgę i za spektakularnego hałasu i może iskier dojeżdżamy na pobocze.
Oczywiście może się zdarzyć, że opona pęknie na ostrym łuku i auto się na feldze pośliżnie, uderzy w nas Boeing 747, nie wiem, no to jasna sprawa, taka sytuacja może się skończyć poślizgiem i ewentualnie lądujemy na barierkach. Ale ani to w nowoczesnym aucie nie oznacza, że będzie się ścieliło trupem. Nie. Ale może. I to nawet przy 100km/h.
Do kolegi
@
Dombek
- poślizg to nie to samo co pęknięta opona. Na filmie koleś jedzie 160 i wszsytkie opony utraciły przyczepność na zakręcie. Przy pękniętej oponie traci przyczepność tylko jedno koło i to tylko na ułamek sekundy - felga może nie jest tak dobra jak opona, ale da się na niej jechać a więc mamy z grubsza 80% przyczepności niż przed awarią. To baaardzo dużo.
Do kolegi
@
Karwos00
- masz absolutną rację, żadne auto nie jest zrobione na 150km/h. Nie jest zrobione nawet na 100km/h. Testy zderzeniowe są robione przy 64km/h a więc jeżeli obawiasz się tak bardzo o życie swoje i swojej rodziny i wszystkich na drodze, ogólnie nie polecam wyjeżdżać z miasta i najlepiej przesiąść się na pociąg. A tak serio, to im większy samochód (czytaj szerszy, z dłuższym rozstawem osi, jak najniższym środkiem ciężkości i nie przesadnie dużą masą), tym stabilniejszy przy wysokich prędkościach i tym bardziej odporny na jakikołwiek rodzaj poślizgu. A więc jeżeli chcesz się czuć bezpieczniej, nie kupuj SUV-ów czy MPV (shit, you just did it...) lub nie próbuj jeżdzić 250km/h samochodem rozmiarów Fabii.
Do kolegi
@
peter79
- to, że dla Ciebie nie jest przyjemna, nie oznacza, że dla innych nie może być. Mi naprzykład się przy 200km/h na autostradzie nudzi tak samo jak przy 130km/h. A że jest to nie ekonomiczne, to już nie twoje zmartwienie. Rachunek innych nie płacisz. Co do bezpieczeństawa - zależy.
Dla tych, którzy w życiu nie widzieli jak wygląda eksplozja opony na autostradzie przy wysokiej prędkości, polecam poniższy filmik, w którym tak się dzieje przy 320km/h.