Cytat:
|
Nie ma dyskusji mojej prędkości, bo gość z betoniarki włączył się do ruchu w taki sposób, iż jadąc drogą główną uderzyłem w tył jego pojazdu 5 m za skrzyżowaniem.
Wszelkie dyskusje w związku z tym "co by było gdyby" są bezprzedmiotowe.
__________________
|
Niezupełnie!
Tedi_k, masz szczęście, że nie odniosłeś poważniejszych obrażeń. Gdyby bowiem do nich doszło, policja prowadziła by dochodzenie w sprawie wypadku (art 177 kk), a wtedy prawie zawsze powołuje się biegłego. Jeśli zatem policjant w postanowieniu o powołaniu biegłego postawiłby pytanie; "jaki wpływ na zaistnienie wypadku miała prędkość pojazdu Ford", ewentualnie "czy prędkość pojazdu Ford umożliwiała kierującemu podjęcie skutecznego manewru obronnego na wytworzone zagrożenie". Wiem, że pytania są tendencyjne, ale widywałem już jeszcze ciekawsze, wręcz sugerujące odpowiedź. Gdyby zatem biegły stwierdził, że "kierujący pojazdem Ford przekroczył na danym odcinku drogi dopuszczalną prędkość o 40 km/h, co w tych warunkach drogowych (noc, oślepiające światła) skutecznie uniemożliwiało podjecie prawidłowej reakcji obronnej..." to niestety Panie kolego mielibyśmy do czynienia co najmniej ze współsprawstwem...
Sorry, teraz doczytałem, że masz złamany obojczyk, a to już obrażenia powyżej dni 7, czyli wypadek. Wypada tylko mieć nadzieję, że nie powołają biegłego (nie będą musieli jeśli kierujący betoniarką przyjmie całą winę "na klatę"), bądź też postanowienie o powołaniu biegłego nie będzie zawierać tendencyjnych pytań. Jest jeszcze jeden aspekt tego tematu. Ubezpieczyciel może zwrócić się do jednostki policji o kopie materiałów z dochodzenia, w tym i opinie biegłych. Może zatem zaistnieć taka sytuacja, że za uszczerbek na zdrowiu nie dostaniesz pełnego odszkodowania, tylko okrojone o tzw. % przyczynienia. Ubezpieczyciel będzie stał na stanowisku, że "gdyby jechał z dozwolona prędkością, nie odniósł by tak poważnych obrażeń".