@
Karwos00
dobra:
tediego rejestrator, chiński czy nie, zarejestrował prędkość i pozycję idealnie.
Jeżeli obejrzysz nagranie dokładnie, to o 18:33:05 mijał słupek. Jego pozycja wtedy była N50.88890 E19.17669.
Wystarczy wejść na Google Maps i wprowadzić ten punkt. Zweryfikujesz go przejściem do Google Street View. Jest słupek? Jest.
Na drugim nagraniu, już po wypadku, kamera zarejestrowała czas 18:33:17 i pozycję N50.88642 E019.17265. Tak jak pierwszy punkt, to i ten drugi możesz sobie wprowadzić w Google Maps. Otrzymasz dokładne miejsce zderzenia tuż za skrzyżowaniem.
Dalej korzystając z Google Maps zmierz sobie odległość miedzy tymi punktami. Jak pewnie się przekonasz, odległość miedzy nimi wynosi 380 metrów. Jeżeli tedi pokonał 380 metrów w 12 sekund, oznacza to na tym odcinku średnią prędkość 114km/h.
Wliczając błedy rzędu kilku metrów w GPS i obserwacji wideo, prędkość przy której uderzył mogłą być w okolicach 118km/h tak jak ostatecznie zarejestrowała kamera.
tedi_k do momentu uderzenia nie zdjął nogę z gazu. Jeżeli wierzyć w dokładność czujnika GPS, to ze współrzednych i oczywiście opowiadań tediego, cały czas kontynuował jazdę lewym pasem. Na nagraniu nie ma żadnego innego samochodu, którego by tedi wyprzedzał lub bronił by tediemu zjechać na prawy pas. Ostani minął o 18:32:59...
Czy dało by się uniknąć zderzeniu kdyby tedi po wyprzedzeniu tego samochodu zjechał prawidłowo na prawy pas i w miejscu znaku ograniczenia prędkości zwolniłby do 70km/h? Uważam z całą pewnością, że tak. Ale się tak nie stało. tedi miał pecha, że akurat na tym skrzyżowaniu stał inny mistrz i przed niego wyjechał.
Nie mam nic więcej do powiedzenia w tym temacie.
Wasz tępy Macierewicz Atlis.