Cytat:
|
oczywiście że się dzieje, ale leżąc na intensywniej terapi i widząc za szybą płaczącą rodzinę masz tą świadomość, że jechałeś przepisowo
|
Co mi z tego, że jechałem przepisowo jak nie żyję, albo jestem kaleką do końca życia ? A może gdybym jechał 200 to skupienie by sprawiło, że do zdarzenia by nie doszło ? Wiem, że tego nie zrozumiesz....gdybać sobie można w nieskończoność....
Bump:
Cytat:
|
Ryzykujesz zdrowie i życie wszystkich, których akurat mijasz w tym momencie.
|
Bzdura, każdy ryzykuje uczestnicząc w ruchu drogowym, a nieraz za wolna jazda jest śmiertelnie niebezpieczna, choć i tak tego nie pojmiesz.....Może akurat nikogo nie mijam ??? a może mam 3 pasy i jedynie na prawym ktoś jedzie raz na jakiś czas - jakie prawdopodobieństwo jest że znajdzie się nagle na lewym ? Demonizowanie prędkości samej w sobie jest wręcz śmieszne.
Bump:
Cytat:
|
I ja przytoczę przykład w ramach gdybania, gdzie prędkość chyba uratowała życie. Znajomy mi opowiadał jak jego klient wjechał w konia stojącego na srodku drogi (pijany woźnica spał) przy ok 100km/h. Nic mu się nie stało, bo koń dosłownie przeleciał nad autem. Jakby jechał wolniej, to auto nie zdążyłoby przejechac pod koniem i ten swoim ciężarem pewnie by upadł na kabinę.
|
To samo z dzikiem - przy 200 podrzucam go daleko nad autem, ha ha....a tak na poważnie - znakomity przykład jak to jest z tym gdybaniem i z prędkością......