@
hak64
Muszę prostować nadal niestety.
1) Zapisy można znaleźć np. w testamencie, natomiast w aktach prawnych znajdziemy przepisy kreujące normy prawne.
2) Najpoważniejszy błąd jaki nadal popełniasz i wprowadzasz tym samym ludzi w błąd to mieszanie postępowania w sprawach o wykroczenia lub karnego do postępowania cywilnego. W postępowaniu cywilnym nie ma mowy o żadnym oskarżonym czy obwinionym. Stronami postępowania cywilnego są powód i pozwany. W postępowaniu cywilnym nie ma żadnej linii oskarżenia. Jest pozew wniesiony przez powoda, który zawiera powództwo, tj. żądanie powoda udzielenia mu przez sąd ochrony prawnej, w przypadku np. powództwa o świadczenie powód domaga się spełnienia przez pozwanego świadczenia wynikającego albo z umowy (odpowiedzialność kontraktowa), albo z czynu niedozwolonego (odpowiedzialność deliktowa, np. w razie zderzenia pojazdów). Zasady odpowiedzialności deliktowej są różne, nie tylko na zasadzie winy, ale też na zasadzie ryzyka czy słuszności. Postępowanie jest kontradyktoryjne, co oznacza, że sąd nie będzie dążył do ustalenia prawdy materialnej, bo nie ma takich uprawnień. Strony postępowania same decydują, jakie zarzuty podnieść itd. itp.
3) To co Ty nazywasz "domniemaniem winy" oczywiście nim nie jest. Polskie prawo zawiera natomiast szereg domniemań faktycznych czy prawnych (np. domniemanie ojcostwa męża matki w okresie trwania małżeństwa, lub domniemanie działania ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli przez dłużnika w związku ze skargą pauliańską). Domniemanie wzruszalne charakteryzuje się tym, że podmiot może je obalić, jeśli przedstawi ku temu odpowiednie dowody. Nie ma tu winnych, nie ma tu oskarżonych, nie ma żadnego domniemania winy: jest domniemanie prawne które może zostać obalone przez podmiot, którego domniemanie to dotyczy.
I to właśnie o postępowaniu cywilnym tutaj mówimy.
Powód, poszkodowany w zdarzeniu komunikacyjnym, który wytoczył powództwo o naprawienie szkody przeciwko sprawcy zdarzenia, pozwanemu, a jednocześnie sam powód przekroczył znacznie prędkość zalecaną, może nie uzyskać pełnego naprawienia szkody. Sąd, w przypadku nieobalenia przez powoda domniemania, iż do zdarzenia by nie doszło gdyby poruszał się on z prędkością równą prędkości zalecanej, może (i to robi) orzec o przyczynieniu się powoda do powstania czy do rozmiaru szkody. Powód (poszkodowany) NIE zostanie uznany winnym zdarzenia w postępowaniu karnym/w sprawach o wykroczenia, gdyż on wykroczenia żadnego nie popełnił, natomiast NIE uzyska pełnego naprawienia szkody, jeżeli w ocenie sądu poprzez znaczne przekroczenie prędkości zalecanej do tej szkody się przyczynił.
Jako prawnik uważam tę konstrukcję i ten tok myślenia przyjmowany przez niemieckie orzecznictwo za dyskusyjny, gdyż tak
de facto tylnymi drzwiami (i to tak naprawdę przez władzę sądowniczą, a nie ustawodawczą) wprowadza się
sui generis nie do końca określone ograniczenie prędkości, powyżej którego uzyskanie pełnego naprawienia szkody, będąc poszkodowanym w zdarzeniu komunikacyjnym, staje się praktycznie niemożliwe.