Odp: TDDI zgasł i już nie odpala
Wozio FF 1,8 TDDI 2001r, 214k' Nasampierw nie chciał mi zapalić po dwóch dniach postoju, co mnie rozwaliło, bo wcześniej jechał jak zły i palił jak benzyniak( pewnie nawet lepiej) Zaholowałem do mechanika, tam diagnoza- jakieś błędy które usunął i autko pali i jedzie jak dawniej. Wybrałem się po tym wszystkim w małą trasę tak ze 150 km w jedną stronę, nagle na S8 w okolicach Oleśnicy autko strzeliło focha i zgasło definitywnie, mimo kilku prób nie zagadało. Holowanie do tego samego warsztatu - tam diagnoza sterownik lub pompa. Poszedłem po najmniejszej linii oporu i nakazałem naprawę samego sterownika.
Po tygodniu odebrałem autko, które jak dotychczas jeżdzi ja złe, czyli jak zwykle, z tą różnicą jednak, że na wolnych obrotach nie chce chodzić jak zwykle, tylko dławi się jakby miało zgasnąć. Pojechałem dziś tam gdzie było naprawiane i tam, zero błędów, a diagnoza, że jakiś zaworek się w pompie zawiesza i dlatego tak dziwnie chodzi jakby miało zgasnąć. Dolałem Mixolu i zatankowałłem, ale jakoś nie rozwiązałem tym problemu narazie. Na zimnym pali super i chodzi jak trzeba, a na ciepłym nie chce, ale tylko na wolnych, po za tym idzie jak torpeda. Moje pytanie jest takie - co robić z tym?
|