Jakieś fatum w tym tygodniu. Najpierw przewod wspomagania teraz elektryka.
A więc:
Stoję sobie dzisiaj obok zgaszonego i zamknietego auta i z okolicy podszybia słyszę nieregularne cykanie chyba jakiegoś przekaźnika . Poszedłem po kolegę aby posłuchał to co ja słysze ale jak przyszliśmy po 5 minutach była cisza.
Sam zgłupiałem . Może mi sie tylko wydawało???
Po paru godzinach jak wracałem do domu to po wejściu do auta cisza , odpalam i jade. Pare km i musiałem sie zatrzymać aby odebrać tel i po wyłączeniu zapłonu i wyjęciu kluczyka słysze przekaźnik z okolicy skrzynki . wkładam kluczyk przekręcam raz dalej klika i kontrolka od ładowania lekko przygasa w rytm przekaźnika.
Zapalam auto i jest cisza , nic nie klika.
W necie nie znalazłem takiego przypadku aby nawalało coś po wyłączeniu zapłonu oprócz tego nissana
http://www.100nx.fora.pl/techniczne,...cyka,6594.html
A czy może mieć to związek z tym że płynem wspomagania zachlapany jest
alternator ???? choć wczoraj okolice rozrządu spryskałem płynem do mycia silników i spłukałem obficie wodą wiec cały alternator był mokry a i tak na pewno olej ze wspomagania jest w nim jeszcze .
Odłaczyłem plusa od aku i tak go zostawiłem.
co to za przekaźnik co po wyłączeniu zapłonu jest pod prądem???