Cytat:
|
Witaj RSBN4N
Jakie bajki masz na myśli?
|
Głównie takie, że z twoich postów niezbicie wynika, że jedynie ASO jest gwarancją prawidłowego wykonania naprawy, tudzież czynności serwisowych. A to nie jest prawda, co zademonstrowalem na swoim przykladzie. Niestety ze względu na fakt, ze przez dlugi czas poruszalem się służbowymi Fordami, takich przykładów z ASO mam na pęczki.
Cytat:
Co do postu o oleju,
1. Większa ilość zależeć też może od tego, że olej nie był spuszczany tylko "wysysany" i coś mogło zostać lub
|
jako użytkownika nie interesuje mnie technologia wykonia danej czynności tylko jej skuteczność. Mogli sobie nawet wysysać przy pomocy fajki wodnej, byleby to zrobili prawidłowo. A nie zrobili.
Cytat:
|
2. Ilość została zalana prawidłowo , a użytkownik spanikował , że ma lekko powyżej maximum i ściągnął więcej niż trzeba. Szkoda, że nie zrobiłeś zdjęcia z miarką przed spuszczeniem oleju i po. Ja przy wcześniejszych przeglądach Focusa 1.6 ECB miałem stan oleju lekko powyżej maksimum i przy ostatniej wymianie stałem przy mechaniku i patrzyłem, jak spuszcza olej, pobiera olej z dystrybutora (czyli z beczki z zaprogramowana na pompce ilością oleju jaki ma być zalany) i też poziom był lekko powyżej. Po dojechaniu do domu ok 26 km olej był czarny. Dopiero po ok. 1 000 km poziom oleju był na max. i tak został
|
No nie była, bo oleju było 330 ml więcej niż przewiduje producent. Przy całkowitej ilości w układzie równej 5,8 litra to jakieś 7%. Niezła dokładność....
Cytat:
|
3. Co do czarnego oleju, to tak jest, dzisiaj wymieniasz przejedziesz 5 km i olej jest czarny, a co dopiero po 150 km. Sprawdź następnym razem jak wymienisz na olej Motorcraftw ASO czy poza ASO. Castrol trzyma się może troszkę dłużej, ale też czarnieje
|
A co do koloru - po przygodzie z ASO zlałem dokładnie tą "mieszaninę", bo świeżym olejem tego się nazwać nie dało, i wlałem ponownie równe 5,8 litra. Olej po przebiegu (w tym momencie) 5000 km ma miodową barwę, więc coś twoja teoria do praktyki nie przystaje. A, no i "nie przelałem". Da się? A owszem, da się, tylko trzeba wiedzieć co się robi a nie odwalać chałturę.
I tu dochodzimy do sedna. Zapłaciłem? Zapłaciłem. Usługa wykonana nieprawidłowo? To jest poza wszelką dyskusją. Co powinno zrobić ASO? Powiedzieć "sorry winetou, nie myli się tylko ten co nic nie robi", zlać to świństwo którego sami nawarzyli, wlać nowego i po kłopocie. A co robi ASO? Mówi "cmoknij się pan".