Cytat:
|
Dasz sobie ręce obciąć że to wina myjni a nie to że lusterko było już połamane
|
Nawet paznokcia nie dam, co nie zmienia faktu, że lusterko mogło być sprawne, a myjnia wadliwa.
Kiedyś miałem okazję myć radiowóz w automatycznej myjni (mądrzy ludzie za biurkami komend wojewódzkich uznali, że kierowcom radiowozów nie wypada płacić za codzienną obsługę auta /w tym mycie po służbie/, bo to jakby nie patrzeć prawie 5 zł było) i wirująca szczota urwała nam z dachu belkę z kogutami i porysowała lakier od przedniego zderzaka, aż po tylny. Okazało się, że w szczotki zaplątał się jakiś kawałek drutu, który wlazł w szczeliny syreny. Swoją drogą "oszczędności" z mycia radiowozów były kolosalne; dojazd na myjnię 2x 20 minut (patrol wyeliminowany z ruchu), do tego koszt paliwa 2x 14 km, a przy tym koszty zorganizowania przetargu i cała masa nikomu niepotrzebnej biurokracji.