Dzięki, ten film uratował mi dupsko.
Kopyto było tak zapieczone na osi, że zdejmowałem je prawie godzinę (na filmie człowiek robi to w czasie 5:30 do 6:03).
Zdjąłem, wyczyściłem kopyto w benzynie, wysmarowałem wszystko wazeliną techniczną, założyłem podłączyłem cięgna.... i biegi zacząłem przerzucać jednym palcem (dosłownie).
P.S.
Moje objawy były trochę inne niż u większości z Was.
Jak było sucho, to biegi chodziły lżej (prawie normalnie) - jak było mokro (wilgotno) , to miałem wrażenie, że za chwilę urwę cięgna.