Cytat:
|
też tak uważam. Ale mandat koniecznie! Bo sam mieszkam koło takiego parkingu i wiem, że matoły przyjeżdżają pohałasować o/po północy.
|
Nosiłem wystarczająco długo policyjny mundurek, żeby Wam powiedzieć, że niekoniecznie macie rację! Mandat można wystawić, jeśli sprawca zechce go przyjąć. Zakłócenie ciszy nocnej, kto zmierzył poziom hałasu? Jak odróżnić dźwięk normalnie pracującego silnika, od jego wycia? Czym różni się normalna jazda od driftu? Wybaczcie, ale policjantowi na służbie nie da się zakłócić ciszy, zresztą zwykle bywa tak, że na widok radiowozu jest cisza i spokój, a panowie kierowcy rozmawiają sobie o gwiazdach i to niekoniecznie tych na niebie. Co innego zakłócenie porządku i spokoju mieszkańcom, ale wtedy jest mowa o sporządzeniu wniosku do sądu, a nie mandacie. Co prawda drifterzy mogą nie kochać sądu i będą woleli przyjąć mandat, ale w odróżnieniu od normalnej sytuacji drogowej, gdzie najpierw mowa jest o mandacie, a dopiero później - w przypadku odmowy przyjęcia- o ewentualnej sprawie w sądzie. Tu mamy sytuację odwróconą. Jeśli zatem drifterzy nie zechcą przyjąć mandatu, a nikt z mieszkańców nie złoży zawiadomienia o zakłóceniu porządku i spokoju, to drifterzy pozostaną bezkarni...