Cytat:
|
Wystarczy, że zgłaszający potwierdzi, że "tak, ten pan przyjechał tym samochodem". Wtedy już nie będą prosić, tylko żądać... Mało tego, to że stałeś przy samochodzie, którym wcześniej przyjechałeś (wg zgłaszającego) z otwartym piwem jest już podstawą do poddania cię badaniu na alkomacie. Jeśli wyjdzie wynik powyżej 0,2 promila, to o prawko będziesz "walczył" w sądzie. Przy czym będziesz musiał udowodnić, że piłeś dopiero po zatrzymaniu pojazdu, a nie przed. Nawet jeśli ci się ta sztuka uda, to do czasu rozprawy będziesz jeździł na rowerku...
|
Powiedz mi od kiedy w Polsce trzeba udowadniać swoją niewinność?
To policja i sąd MUSZĄ udowodnić Twoją winę. W innym wypadku jesteś zawsze niewinny. No chyba, że proces jest tak uczciwy jak politycy.
I pokaż mi przepis, który nakazuje właścicielowi auta okazać prawo jazdy na żądanie. Oczywiście gdy auto jest zaparkowane na parkingu, a ja stoję tylko obok niego. To, że piję piwo, a przyjechałem kilka godzin wcześniej nie ma nic do tego. A na rowerku, to mogą sobie jeździć Ci, którym policja jest w stanie wcisnąć takie głupoty.
Równie dobrze mógłbym nie okazać dowodu rejestracyjnego, bo nie muszę go posiadać, gdy stoję przy zaparkowanym aucie. Nie siedzę w aucie! Nie muszę nosić dokumentów skoro nie mam zamiaru nigdzie jechać. A nawet jeśli jechałem wcześniej bez dokumentów, to nie mogą mnie za to ukarać, bo nie są w stanie mi tego udowodnić. Tak samo jak tego, czy piłem kilka godzin wstecz.
Jedyne co mogli zrobić w takim przypadku, to czekać, aż wsiądę i ruszę. Niestety, albo stety mieszkam dwa bloki dalej i nigdy nie jeżdżę po alko, więc mogli mnie cmoknąć.
Takie są realia i przerabiałem to kilkukrotnie, więc nie pisz bzdur, bo ludzie czytają i wierzą.
Jeszcze trochę to będą się bali wyjść z domu po piwo na kacu, bo będą przechodzić obok zaparkowanego auta i mogą stracić uprawnienia. W końcu wcześniej sami je zaparkowali. A w skrajnym przypadku również auto.
Może jeszcze napiszesz, że jak mam w portfelu dowód rejestracyjny i % we krwi, to też mi prawko zabiorą?
Trochę powagi kolego.