Odp: Zatrzymane prawo jazdy
Wiesz ja jakoś nie boję się mundurowych. Rowerkiem też nie będę się poruszał, bo nie mam na to czasu.
Panowie odnosicie się do sytuacji, którą opisałem używając określenia "kierowca/kierujący".
W przypadku auta zaparkowanego na parkingu nie może być mowy o kierującym. Występuje tylko posiadacz/właściciel auta. Czy tak trudno to zrozumieć?
Dlatego nie ma mowy o okazaniu jakichkolwiek dokumentów uprawniających do prowadzenia pojazdu.
Policjant nie ma prawa prosić o nic więcej jak podstawowy dokument potwierdzający tożsamość (dowód osobisty).
Jedynym żądającym czegokolwiek przy takim spotkaniu mogę być ja. Bo to policja musi się wylegitymować. W każdym innym wypadku mogę powiedzieć "spadaj przebierańcu", gdyż nie wiem z kim rozmawiam. A na słowo wierzyć nie mam ochoty i kto mi zabroni.
Porównywanie takiej sytuacji do wypadku/włamania jest co najmniej śmieszne.
|