Cytat:
|
Zatem odwróćmy sytuację. To Ty Endriu jesteś zgłaszającym. Stoisz w oknie i widzisz, jak jakiś z "Bożej łaski " kierowca usiłuje zaparkować, ale przypadkiem zahacza o Twoje auto, po czym spokojnie odjeżdża parę metrów dalej i parkuje w innym miejscu. Zamykając swoje auto potyka się parę razy, podnosi z trawnika jakieś butelki i odchodzi. Następnie siada sobie na ławeczce z kumplami i ciągnie jedno piwo po drugim. Przyjeżdża policja legitymuje pijących i odjeżdża w siną dal, machając do Ciebie łapkami w serdecznym pozdrowieniu. Nic przecież nie mogli zrobić. Facet nie siedział w samochodzie, pił na ławeczce z kolegami i brak było podstaw do stwierdzenia, że był nietrzeźwy za kierownicą, ba że w ogóle jechał!
Czy teraz rozumiesz kolego, o czym mówię!!!
|
W przypadku kontaktu z innym autem i wezwaniu policji, interwencja wygląda zupełnie inaczej. Jako były funkcjonariusz powinieneś to wiedzieć. I w takim przypadku policja ma podstawy do badania zawartości alko. Chociażby dlatego, że wezwanie jest zaraz po incydencie, a nie kilka godzin po.
Na podstawie dmuchania w balonik, można określić jak wzrasta stężenie alko we krwi, a dzięki temu jak mocny alko delikwent pił. W przypadku gdyby podniósł pustą butelkę i nic nie wypił do przyjazdu policji. Stężenie z dużym prawdopodobieństwem byłoby malejące. Co jasno wskazywałoby na spożycie dużo wcześniej. Następnie wystarczyłoby skierować sprawę na drogę sądową.
W każdym podanym przez Ciebie przypadku dochodzi do jakiegoś zdarzenia, co zupełnie zmienia sytuację.
W moim przypadku nie mieli prawa do podjęcia jakichkolwiek działań związanych bezpośrednio z kierowaniem pojazdem.
Co potwierdził mi policjant z drogówki wczoraj w miejscowości Ogrodzieniec.
Zatrzymałem się specjalnie, żeby o tym porozmawiać.
Nie ma przepisów, które pozwalałyby im cokolwiek zrobić. Mogliby przyjechać, wylegitymować i odjechać za róg. W momencie, kiedy ruszyłbym autem zatrzymują mnie i zabierają prawko.
Nie mają również prawa prosić o uprawnienia do kierowania, gdy pojazd jest prawidłowo zaparkowany. O dowód rejestracyjny nie pytałem, ale na 99% też nie mamy obowiązku go okazywać.
Niestety zdecydowana większość policjantów nagina przepisy i prosi o te dokumenty.
Moja sprawa jest wyjaśniona, więc nie ma o czym dyskutować.
Co do interwencji policji na prywatnej posesji (CPN) to tylko za pozwoleniem właściciela. W innym wypadku może się skończyć jak u Soboty w komisie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.