Cytat:
|
Czasami zdarzy siępolicjant nadgorliwy, młody który chce się wykazać - czasami nie tak jak powinien, a czasami "stary policjant któy chce pokazać dla jakiegoś pyskatego kierowcy że jednak coś może.
|
Jest takie powiedzenie "pokorne cielę dwie krowy ssie" i moim zdaniem oddaje całkowicie relacje pomiędzy kontrolowanym i kontrolującym. Z tym starym policjantem, to niekoniecznie masz rację. W tym zawodzie dość szybko dochodzi do tzw. "wypalenia zawodowego" i raczej trudno wśród doświadczonych policjantów znaleźć osobnika nadgorliwego. Prędzej znajdziesz takiego, który wyznaje zasadę "nie ruszaj g... , bo będzie bardziej śmierdziało", lub " nie ten, to będzie następny". Takie interwencje na parkingach zleca się właśnie nie starym policjantom, a młodym. Stary wie, że zatrzymanie prawa jazdy, za robienie bączków na pustym parkingu, to przerost formy nad treścią, i żadne prośby, ani groźby przełożonych, nie zmuszą starego wyjadacza, do zhańbienia się taką działalnością. Celowo piszę tu o naciskach przełożonych, bo tylko w taki sposób można logicznie wytłumaczyć zastosowanie, tak drastycznego środka, jakim jest zatrzymanie uprawnień. Chodzi o poprawę statystyki w kategorii zatrzymanych dokumentów i nie jest tu istotne, że po 7 dniach, sąd odda dokument kierującemu, bo w rubryce zatrzymane prawo jazdy, dana jednostka policji będzie przodować. Są jednak sytuacje, w których policjant musi zareagować tak, a nie inaczej. Dlatego też doszło do utarczki z
Endriu, bo w swoim poście sam stwierdził, że interwencja była podjęta w stosunku do kierującego
"Ktoś nadgorliwy zadzwonił, że pijany kierowca z piwem stoi przy aucie"., a taka informacja wymusza na policjantach podjęcie takich, a nie innych czynności. Chłopak może mówić o farcie, że trafił na niedoświadczonych, albo niedouczonych stróżów prawa, bo miałby do czynienia z sytuacją, jak w tytule tematu...