View Single Post
Stary 02-02-2015, 02:08   #27
Wojtektus
ford::beginner
 
Imię: Wojtek
Zarejestrowany: 19-08-2014
Skąd: Stuttgart
Model: Ford Focus Turnier combi
Silnik: 1.6 TDCi 109KM
Rocznik: 2006
Postów: 18
Domyślnie Wymiana turbiny na nową i dalsze problemy po usterkowe

Podsumuję mój problem po kolejnych wizytach u mechaników.

Początkowo było:
brak pracy / załączania się turbiny z niewiadomego powodu, auto jeździło. ale max 110-120 km/h, zero możliwości przyspieszenia, lekkie buczenie w okolicy turbiny. Domysły / "nadzieję" na nieszczelność układu podciśnienia, zawór / zawory (?) nim sterujące, a może EGR... Jednak okazało się, iż turbosprężarka padła - odkręcona (z nieustalonych przyczyn) nakrętka mocująca turbinę spadła i leżała w rurze doprowadzającej powietrze. Sama nakrętka nie zrobiła jakichś większych szkód, ale turbina tarła przez to o obudowę i wiadomo opiłki itd...

Ciąg dalszy:
po wymianie turbiny na nową samochód dalej bez mocy. Turbo załączało się, ale nie przyspieszał, zamulony totalnie, pod górkę to już całkiem siadał, prędkość maksymalna to wymęczone na długim odcinku drogi 120 -130 km/h. Pod wzniesienie siadał do 100 a nawet 80 km/h.
Mechanik, który wymienił turbo szukał i nic nie znalazł, jeździł podobno godzinę i długo na wysokich obrotach na 3 biegu, aby przepalić DPF, ale nic nie pomógł. W jeździe miał podpięty komputer i nie wykrył żadnych błędów. Mimo to, nie taki chyba jest zły ten mechanior, przyznał, że nie może znaleźć przyczyny, nie ściemniał i nic nie wziął za to. Odesłał do serwisu forda, dla szczegółowej diagnozy sprawności DPF-a (główny podejrzany), bo on nie ma takich możliwości, a jeśli coś stwierdzą - nie wymieniać w serwisie, bo masakra cenowa tylko do niego wrócić z wynikami i postara się zadziałać coś taniej. Aha, jeszcze powiedział, że wg niego uszkodzenie turbiny PRAWDOPODOBNIE spowodował kiepski lub niewłaściwy olej wymieniony w Polsce. Nie wiem, myślę, że to mało prawdopodobne, bo w sumie w porządnym warsztacie wlali tam 5W30 castrol edge czyli nie najlepszy, ale i nie najgorszy? A teraz "u Niemca" ten ww. 5W30 Mobil 1 ESP Formula.

Serwis forda w moim miasteczku dość konkretny, rzeczowy, bawili się z autem 2 dni z przerwą na kilka godzin, bo samochód był nam potrzebny. Pierwszego dnia siedziałem tam długo i obserwowałem, nie wiem do końca co zrobili, ale pod maską i od spodu gdzieś po środku za blokiem silnika było dmuchane i szukane, jedna, druga, trzecia jazda próbna (pierwszy dzień) - twierdzą, iż nic nie wychodzi i potrzebują jeszcze więcej czasu - umówiłem się na kolejny dzień. ALE, po odbiorze - nie to samo auto - kop już wyraźny (no jeszcze nie ten co przed usterką), ale poprawa tak na 80-90% dawnej sprawności - WOW! Pojechałem przegonić go jeszcze trochę na autostradę i daje radę nawet do 160 km/h. Wyraźnie lepiej ciągnie, jednak wciąż niedomaga. Pracuje nierówno, bo pędzi i ma kopa, a pod wzniesienie na 5-tym biegu potrafi się zasapać i czuć, iż nie daje rady.

Kolejna wizyta w serwisie forda, że skacze im ciśnienie / podciśnienie (?), raz za wysokie, raz za niskie. Sprawdzają komputerowo i ręcznie to ciśnienie / podciśnienie, zawór podciśnienia, Maf-Sensor, okablowanie "Ansteuerung" (sterujące? "napędowe"? ...?), podejrzenie, że coś z elektryką może...
Jednak finalnie stwierdzają / potwierdzają, iż to zapchany DPF jest przyczyną i trzeba go wymienić... Ta przyjemność u nich 1180 euro... Całe szczęście za tę diagnozę nie tak wiele, bo 117 eu.
Stwierdzili błędy P0238-21-PCM i P0299-61-PCM. Które jak rozumiem w ich odczycie świadczą o złej przepustowości DPF-a.
Zagadywałem jeszcze, aby go jakoś przepalili, bo był tak jakoś poprzednio ten DPF oczyszczany (widziałem na starych fakturach, jakie dostałem wraz przy zakupie auta), jedna szef mechaników twierdzi, że to niemożliwe.

Próbowałem sam jeszcze trochę pocisnąć fordzia, a nuż kichnie, przepali tego DPF-a ale niestety - bez skutku. Szukałem trochę o jakimś serwisowym przepalaniu czy za innymi metodami patrzyłem, ale nic nie znajduję sensownego / tańszego. Nie wiem czy są jakieś sprawdzone metody na to, ale takie, które nie "zdyskwalifikują" mi auta na badaniach technicznych.
Przyczyna obecnego niedomagania? Prawdopodobnie jazda z uszkodzoną turbiną spowodowała / przyspieszyła zapchanie się DPF-a poprzez... no właśnie tu kolegi Niemca nie zrozumiałem... przez to że dużo "syfu" poszło na... wydech? Czy jakoś tak. ;-)

Co robić Koledzy, co robić??? ;-)
Żartuję i w zasadzie retorycznie tylko "pytam", bo decyzja w mojej "centrali" już zapadła, chcemy / musimy niestety wymienić DPF-a. Na tę chwilę ten pierwszy mechanik podaje cenę tak około 400 euro, więc taniej i u niego to by było. Ponadto szwagier podpowiada, że jazda z zapchanym rakiem może spowodować ponowne uszkodzenie turbo itp. (nie wiem nie sprawdzałem jeszcze czy to grozi). Najprostsze i oczywiste rozwiązanie odpada, bo wywalić dziadostwa niestety tu nie można, nie dostanę zielonej plakietki co dyskwalifikuje to auto ze względu na pracę i konieczność poruszania się w centrach miejscowości. Była jeszcze koncepcja, aby naprawić autko w Polsce, gdzie i tak za ok. 2 tygodnie będziemy, wyciąć tam DPF-a i może klepnąć od razu EGR-a? A "uzdrowiony" już samochód po prostu u nas sprzedać. Jednak obawa, że jeżdżąc tak dalej, a jeszcze z 1500 km, auto może się bardziej uszkodzić czy coś nowego się przyplącze...

Podsumowując sprawę finansowo i filozoficznie, tylko w moim oczywiście odczuciu ten ford diesel = koszmar. ;-) Wiem, że są opinie, iż och i ach i jaki fordzik kochany i w ogóle... ale dla mnie to masakra. Może u nas w kraju, gdzie można "domowymi" metodami temu i tamtemu zaradzić, jest TROCHĘ inaczej, ale tu?
Turbinę jak bym wymienił jak należy byłoby 2500-3000 euro (zrobiona za około 1000 eu) + DPF 1200 euro to jak nic około 4000 eu tyle co wartość pojazdu...
Tęsknię za fabią co w kraju została, czy za naszym 13-letnim benzynowym punciakiem 1.2, co poszedł za 4000zł i co, że nie zrywny i te 120 to max., ale nigdy nie zawiódł, ani poważnych kosztów nie dał, wiadomo - klocki, jakaś linka od hamulca ręcznego, opona, raz padł kolektor, ale to wszystko, a gdzie miał dojechać - zawsze dojechał. :-)
No, mało optymistycznie,ale realnie.

Pozdrawiam

Wojtek
Wojtektus jest offline   Odpowiedź z Cytatem