View Single Post
Stary 13-02-2015, 20:59   #91
hak64
ford::advanced
 
Imię: Henryk
Zarejestrowany: 26-03-2014
Skąd: Żory
Model: inny
Silnik: 3,6
Rocznik: 61
Postów: 492
Domyślnie Odp: Wyprzedzanie na pasie kolizyjnym/za innym autem = mandat??

Cytat:
Napisał paoloWawa Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Ja osobiście nie spotkałem się jeszcze z jakimiś upierdliwymi czy nieuprzejmymi policjantami, mam z nimi w sumie dobre doświadczenia,
Przeżyłem szok!!!
Byłem dzisiaj u klientki, która 4 lata temu, wykonując skręt w lewo, miała kolizję z wyprzedzającym ją oznakowanym radiowozem policji (z włączonymi sygnałami uprzywilejowania). Pani chciała uzyskać choć częściową rekompensatę za zniszczony samochód i rozstrój zdrowia, ale okazało się to niemożliwe. Jej adwokat "skasował" ją na ponad 8 tyś zł, a jedyne co mu się udało, to doprowadzić do warunkowego umorzenia postępowania za spowodowanie wypadku. Jednak nadal to ona uważana jest za winną.
Podczas analizowania dokumentacji z wypadku i dokumentów procesowych, w nieco ponad pół godziny stwierdziłem, tyle uchybień proceduralnych i procesowych, że poskręcało mi flaki ze złości (sam byłem policjantem, ale takich przekrętów nie powstydziłby się nawet rozbójnik Rumcajs). Do zdarzenia doszło w terenie zabudowanym, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h, w rejonie skrzyżowania, na którym znajduje się także oznakowane przejście dla pieszych, a bezpośrednio przed skrzyżowaniem, jezdnia oznakowana jest linią podwójną ciągłą. Dla mnie jest rzeczą niepojętą, że w czynnościach na miejscu zdarzenia (z udziałem policjantów) nie uczestniczył prokurator! Niepojęte jest także (i niedopuszczalne), by dochodzenie powypadkowe prowadziła ta sama jednostka policji, z której pochodzili uczestniczący w zdarzeniu policjanci! Powołany do oceny okoliczności wypadku biegły (chyba przebiegły) zupełnie ignoruje osobowe źródła informacji (zeznania świadków), z których dwóch zeznaje, że radiowóz włączył sygnały uprzywilejowania bezpośrednio przed samym wyprzedzaniem i poruszał się z prędkością około 100 km/h lub nawet większą. Za to z uporem maniaka -ów biegły- forsuje własną opinię na temat prędkości radiowozu (65-85 km/h jak widać dość spory rozrzut!), wyliczonej na podstawie, li tylko pozycji powypadkowych i uszkodzeń pojazdów (nie ma ustalonej drogi hamowania, nie ma nawet miejsca kolizji. Przebiegły biegły podaje, że czas reakcji kierowcy to 0,8 - 1,0 s, podczas gdy średnia wynosi około 0,5 s (ta podana przez biegłego dotyczy osób w wieku starczym).
Najlepsza była jednak konkluzja opinii, w której biegły stwierdza, że istnieją w p.r.d. przepisy (nie podaje ich) regulujące warunki wyprzedzania, które zostały przez kierującego radiowozem naruszone, tu jednak mamy do czynienia z pojazdem uprzywilejowanym, którego ruch regulują odrębne i szczególne przepisy, których stan jego wiedzy nie pozwala kwestionować.
Ludzie kochani, w życiu nie czytałem większych bredni!!! Dziwi mnie jednak, że obrońca oskarżonej, przez trzy lata walczył o złagodzenie wyroku, zamiast skupić się na podważeniu opinii biegłego i zakwestionowaniu poprawności wykonanych czynności procesowych i proceduralnych. Te drugie zwłaszcza są niezwykle istotne, bo jeśli wziąć pod uwagę, że świadek zdarzenia odpowiada na zadane przez policjanta pytania, to nietrudno sobie wyobrazić, że policjant będzie pytał wyłącznie o to, co korzystne dla jego kolegi. To samo dotyczy ekspertyzy biegłego. To policja występuje do prokuratora z wnioskiem o powołanie biegłego, ale to policjant w postanowieniu o powołaniu biegłego stawia pytania, na które tenże biegły ma odpowiedzieć (można więc zapytać, czy zaćmienie słońca na półkuli południowej, miało wpływ na opóźnienie reakcji kierującego radiowozem itd, itp).
__________________
§23

Ostatnio edytowane przez hak64 ; 13-02-2015 o 21:03
hak64 jest offline   Odpowiedź z Cytatem