Witam, proszę o poradę nim wybiorę się do mechanika.
Ford transit rok 2003 silnik 2.4 TDDI 90km - aktualnie najechane 278 tyś. km. - użytek własny.
Sytuacja wygląda następująco w okolicach lata przeglądając silnik zauważyłem brak płynu chłodzącego w zbiorniczku wyrównawczym. Dolałem weszło około 4L. Przyszła zima, spadł śnieg trzeba było odśnieżyć plac, samochód odpaliłem przejechałem w inne miejsce i stał odpalony na luzie z jakieś 15min z włączonym nawiewem. Po 15 min nagle zaczął kopcić na ostry niebieski kolor. Zaniepokoiło mnie to i postanowiłem się nim przejechać podczas jazdy nie było żadnego dymka. Potem sytuacja się nie powtórzyła aż do zeszłego tygodnia. Samochód pokonał dystans 50km więc silnik rozgrzany i stał na placu, czekałem na załadunek. Po czasie zrobiło się zimno w środku więc go odpaliłem żeby zagrzać i tak po 5 min chodzenia zaczął znowu dymić na niebiesko w drodze powrotnej na miejscu dymienia już nie było. Po tym czasie ubyło z jakieś 1,5cm płynu chłodzącego. Ubyło go po przejechaniu ~300km. Wcześniej w między czasie były delikatne dolewki by stan zawsze był w bliżej max niż min.
Znajomy "mechanik" od razu postawił diagnozę uszczelka pod głowicą. Silnik przejrzałem na tyle ile się znam i tak: stan oleju się nie podniósł, na bagnecie jest czysty brak białego "nalotu", w zbiorniczku wyrównawczym również brak śladów oleju. Co można by jeszcze sprawdzić, bądź co może mu dolegać, szkoda ładować kasę od razu w uszczelkę zwłaszcza gdy okaże się, że to nie ona. Samochód ogólnie jeździ jak jeździł, nie ma spadku mocy, nie gaśnie itp. Po dłuższym postoju zwłaszcza teraz w zimniejsze dni trzeba go dłużej pokręcić z rana by odpalił. W ciągu dnia pali normalnie od strzała.
Jeśli by ktoś miał jakaś poradę na co spojrzeć jeszcze to proszę o info, naoglądałem się "będzie Pan zadowolony" i teraz strach zawieźć auto do mechanika
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. z góry dzięki za pomoc.