Odp: Czy opłaca tankować Vervę?
Pewnie się podłożę wielu fanom paliw wzbogacanych, ale tankowanie do zwykłego auta benzynowego o niezbyt wysilonym silniku tego typu paliw to zwyczajne wyrzucanie kasy w błoto i łapanie się na marketing.
Nasze auta to nie bolidy F1 "zestrojone" pod konkretny tor i wyżyłowane do ostatniego konia mechanicznego.
Tak więc opowieści dziwnej treści o zwiększeniu mocy, o widocznym zmniejszeniu zużyciu paliwa traktowałbym naprawdę w kategoriach żartu.
Żeby przeprowadzić rzetelną analizę porównawczą trzeba byłoby non stop jeździć tą samą trasą, przy takich samych warunkach, w taką samą pogodę, przy takim samym ruchu, itp. raz lejąc paliwo zwykłe, a raz wzbogacone.
Tak więc jak mi ktoś pisze o tym jak to mu auto pali 0,5l mniej lub osiągnął 0,5sek lepsze przyspieszenie na Vervie/V-Power/Ultimate vs. zwykłe paliwo to mnie tylko pusty śmiech ogarnia.
Druga kwestia to czystość paliwa i jego wpływ na silnik.
Tak naprawdę wszystkie paliwa pochodzą z tych samych kilku rafinerii w Polsce i to czy są czyste lub rozmieszanie z czymś (tak przy okazji często opisywane dolewanie wody jest niewykonalne, gdyż benzyna, nie wspominając o ON nie mieszają się z h2o, najczęściej oszuści dolewają rozpuszczalników) nie zależy od tego czy zatankowaliśmy PB95, Vervę, Fuel Save czy coś innego, tylko od tego czy lejemy paliwo na szemranej stacji czy na uczciwej.
Na trasie rafineria - baza paliwowa - cysterna - stacja paliw szansa na "oszukanie" paliwa jest jedynie w ostatnim ogniwie tego łańcuszka.
Podsumowując - tankuj zwykłe paliwo PB95 na markowej, nowoczesnej i uczciwej stacji, raz na kilkadziesiąt tysięcy km nalej jakiegoś markowego dodatku (STP, etc.) do czyszczenia wtrysków który będzie Cię kosztował wielokrotnie mniej niż paliwa wzbogacane i ciesz się autem.
__________________
Gdybym u progu swej kariery jako przedsiębiorcy zapytał klientów czego chcą, wszyscy byliby zgodni: chcemy szybszych koni. Więc ich nie pytałem.
Henry Ford
|