Cytat:
|
Tia, najlepiej wystrzelać .......
|
ty to powiedziałeś, ja nawet nie pomyślałem...
Cytat:
|
Robię rocznie za kółkiem 25 tys , rowerem jakieś 2 tyś , i naprawdę obie strony mają swoje za uszami . A na teksty pseudo miłośników motoryzacji takie jak powyżej to się powinno reagować uśmiechem ...politowania
M
|
pewnie, inaczej byś gadał jakbyś co dziennie musiał tracić po pół godziny dojazdu przez tych pseudo ekologów co zamiast ścieżką rowerową jadą drogą obok, albo gdybyś za nich musiał myśleć bo taki i... pod koła wyjedzie nie patrząc wymuszając pierwszeństwo...
może ty masz coś "za uszami" bo ja nie - jako rowerzysta i jako kierowca... wkurza mnie tylko bezmyślność, głupota i cwaniactwo na drodze, nie tylko ale zwłaszcza rowerzystów... bo im się zawsze wydaje że im więcej wolno i zdążą uciec.
Cytat:
|
Ciagne sie za rowerzysta, wyprzedzic nie moge (bo linia, bo auta jadace w przeciwnym kierunku etc). Jak juz go wyprzedze, to dojezdzam do skrzyzowania na czerwonym a podczas czekania ten rowerzysta do mnie dojezdza (wyprzedzajac sznur samochodow) - wiec znowu jest przede mna (albo obok). Tyle ze zielone dostaje wczesniej na tyle, ze jak ja ruszam to on jest akurat na srodku skrzyzowania jadac pare km/h... a ja nie mam mozliwosci go wyprzedzic blokujac inne auta za mna.
|
no czasem tak jest, nic z tym nie zrobisz, ma prawo, tu tylko trochę cierpliwości trzeba. Ma takie samo prawo poruszania się po drodze jak ty. Powiem ci nawet więcej - specjalnie mu zostawiam więcej miejsca aby mógł przejechać, i o dziwo od czasu do czasu potrafi podziękować za to.
Cytat:
|
Ja tam przeciwko rowerzysta nie jestem.
Ale akurat wczoraj mi sie rzucila w oczy nastepujaca rzecz: na skrzyzowaniu swiatla dla rowerzystow, zapalajace sie wczesniej o 3 sek niz dla aut.
|
kwestia bezpieczeństwa - ale światła są chyba na ścieżce rowerowej a nie na drodze, prawda?
poza tym to kwestia bezpieczeństwa, wymuszające zwolnienie przy skręcie w prawo.
Cytat:
|
Przyznam, że nie znam się na temacie dyskusji, więc pytam.
Jeśli mój pojazd nie spełnia normy, którą ktoś sobie obrał za próg wpuszczenia do miasta, a ja w tym mieście z tym pojazdem mieszkam od liku lat, co co? Będę musiał parkować przed miastem i z buta do domu?
|
znając polską realność będzie najprościej - albo kupisz sobie nowsze, albo sprawisz że będzie spełniać normę auto albo nie wjedziesz. Oczywiście dopłat nie będzie - choć IMHO to niezgodne z konstytucją (równość wobec obywateli). Jestem ciekaw co będzie z autami historycznymi...