Cytat:
oczywiscie, rzecz gustu - sam mam kolege, ktory pierwsze co zrobil, jak uzbieral pieniadze w UK, to kupil sobie Porsche Boxstera. bardzo fajne auto, 3.5 litra, naped na tyl, kabriolet... tylko, ze on dalej jezdzi tym porsche (1998 rok), a moglby jezdzic nowym Focusem Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
|
A po co miałby się ładować w tandetę, kiedy już przyzwyczaił się do jakości? To porsche z końca zeszłego wieku (normalne, a nie vw w przebraniu, jak to cayenne) to dziewięć XXI w. fokusów przeżyje :-).
A postrzeganie kogoś przez pryzmat pojazdu, z którego wysiada to dowód mentalnej biedy, zaszczepionej wraz z rozpowszechnieniem się bezwartościowego emocjonalnie konsumpcjonizmu.
Ja kupuję pojazdy maksymalnie za równowartość mojej dziesięciokrotnej pensji, a na doprowadzenie ich do satysfakcjonującego mnie stanu dokładam kolejne dwie pensje. Nigdy nie kupuję niczego na kredyt. I pojazd, który posiadam nie jest dla mnie subiektywnie wart tyle co mój pies czy kot. Dla mnie to się sprawdza.
Ostatnio gdy patrzyłem na to, co inni wkoło mnie mają czy robią, to było w podstawówce. Potem z tego wyrosłem.