@
paxtonix
- ale ty mi nie musisz nic tłumaczyć jak sie liczy Eur/zł, bo pochodzę z kraju gdzie płaci się w Euro.
I ponownie się mylisz w obliczeniach. Człowiek, którego stać w Polsce na Mondeo za 150 czy tam 180 patyków nie zarabia najniższą krajową / 1500zł. Więc porównywanie go z Niemcem zarabiającym 1500E jest błędne - tym bardziej, że ani Niemca zarabiającego 1500E na takie auto nie stać. Polak, którego stać na taki pojazd prawdopodobnie zarabia tyle samo co ten zarabiający w Niemczech. I w tym momencie nie ma różnicy, czy ty płacisz za benzynę 1,5E czy 5.5zł bo obu was stać na te same dobra. Wydajesz tą samą kasę.
Twoje porównanie ma sens tylko w momencie kiedy porównujesz Niemca zarabiającego pensję minimalną z Polakiem zarabiającym pensję minimalną - wtedy to jest jak najbardziej spora dysproporcja. I oczywiście odsetek Niemców zarabiających 1xxx Euro jest proporcjonalnie wyższy niż Polaków zarabiających 4xxx zł. To jest chyba jasne.
Pozatym już Ci powiedziałem - stopni wyposażenia na dwóch różnych rynkach jak i cen, nie da się porównywać 1:1. W Niemczech są ceny i wyposażenia ustawione pod innych klientów niż w Polsce. W Polsce liczy się cena od - co często oznacza okrojone stopnie wyposażenia. Bo takich aut idzie więcej na sprzedaż. W Niemczech z kolei ludzie wybierają bardziej wyposażone sztuki, no to im dealerzy oferują na starcie lepiej wyposażone sztuki. Ale w momencie kiedy wybierasz wersje topowe lub doposażasz bardziej ubogą wersję do tej niemieckiej, ceny mogą być praktycznie takie same - i nie mówię tutaj o cenach cennikowych. Co więcej - w Polsce klienci mogą być zainteresowani zupełnie innymi dodatkami niż Niemcy a z kolei Belgowie, Holendrzy czy Brytyjczycy innymi.
Ostatecznie Niemcy mają szczęście w niższym podatku VAT, o czym już pisałem wcześniej. Ale bez bezpośredniego porównania ofert dealerów nie jesteś w stanie stwierdzić, że w Polsce jest drożej. Tym bardziej nie na podstawie cen cennikowych czy tych w konfiguratorze.