Panowie,
Pozwalam sobie założyć nowy temat.
Pacjent to MK2 FL 1.6 TDCi. Jakiś czas temu padł mi akumulator. Wcześniej zapalała się kontrolka ładowania ("akumulator").
Został kupiony nowy akumulator (jakoś pod koniec roku). Wszystko było cacy.
Czasem się przy odpaleniu zapalała się kontrolka akumulatora, ale po przejechaniu stu-dwustu metrów znikała.
Dziś odpaliłem samochód po 2 dniach stania i kontrolka paliła się non-stop.
Gdy dojeżdżałem pod dom zapaliła się kontrolka ABS+ESP, dodatkowo przestało działać wspomaganie, samochód nie miał "siły" odpalić, czyli coś co przechodziłem już jak padał mi stary akumulator.
Coś czuję, że to problem z regulatorem napięcia albo alternatorem.
Jak to najlepiej zdiagnozować? Czy ktoś mógłby polecić firmę z Warszawy, która mogłaby się tym zająć i zrobi to za sensowne pieniądze?
Problem w tym, że chciałem Fordem zrobić sobie świąteczną dłuższą trasę i nie jestem pewien czy jutro w ciągu dnia ktoś jest mi w stanie to naprawić. Nie mniej będę próbował.
Wszelkie porady co to może być są bardzo mile widziane.
Z góry serdeczne dzięki
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.