Ja zrezygnowałem z Led na rzecz automatu i jestem z tego powodu mega szczęśliwy. Mowię o benzyniaku dlatego ze z kilkudziesięciu samochodów w firmie tylko benzynowe motory były trwałe. Gdyby brać pod uwagę przebiegi jakie my robimy w firmie na osobówkach ok 30000 tys rocznie to po pięciu latach eksploatacji powinnismy być do przodu jakieś ok 20.000 zł na samochodzie porównujac cenę zakupu,przeglądy,koszty paliwa. W rzeczywistości nigdy tak nie było. Marki jakie sie u nas przewijały to Volvo,Renault,Ford i Toyota z VW .Niestety najgorzej z tych marek wypadały silniki 1,5 dci Renault montowane w Megane i Kangoo ( żaden nie dojechał 140tys bez awarii) jednak tu duży plus dla Renault ze zawsze partycypowali w kosztach napraw a w silniku megane nawet po gwarancji po urwanym pasku przy 97.000 km wymieniono silnik na nowy na koszt producenta nie daliśmy ani złotówki. Najżywotniejszy okazał sie 1.6 benzyna z megane. Ford 2.0 tdci często ulegał awaria jednak usuwane były szybko bo nie były poważne , jedynie czujniki podciśnienia nie raz wykańczał wracając 250km bez turbo jak wolnossacym. Wszystkie samochody były nowe. VW bardzo awaryjne jednak elektrycznie a silniki w porządku .Volvo 2,5 tdi sie rozleciał przy 180tys. Aktualnie toyota 1.8 benzyna wyglada najlepiej jednak jest za nowym autem tak jak Mondeo benzyna. W Bisan sytuacja odwrotna Mastery nie do zajechania z kolei Mercedesy sprintery do 200.000 i koniec.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. apropois Mondeo 2.0 tdci nie było kierowcy który wsiadając do tego 135 konnego nie zrobił żaby przy ruszaniu. Każdemu zgasł chociaż raz