Odp: ciemny dym powyżej 3000 obr
Dzięki za wasze podpowiedzi, jednak wydaje mi się, że ich kierunek jest raczej niewłaściwy. Może nie znam się za bardzo na mechanice samochodowej, ale już przerobiłem przeganianie go i dym nie słabnie jest cały czas olbrzymi, nawet za bardzo nie mam gdzie tego zrobić przez dłuższy czas bo inne samochody jadą i nic nie widać ( mają tylko możliwość sprawdzenia swoich klaksonów). Zapala mi się kontrolka silnika pomarańczowa, nie wykrzyknik, a co do katalizatora to powiem szczerze, że nie wiedziałem, że w dieslu w ogóle takowy mam. Co do sprawdzenia błędów był sprawdzany oryginalnym komputerem z ASO forda i żadnych błędów. Przy przejechaniu 2 km i wyłączeniu i włączeniu silnika kontrolka gaśnie. Myślę, że gdyby lały wtryski dymiłby już na mniejszych obrotach chociaż trochę, a on nic zero dymku. Na luzie też mogę gazować i nie dymi, tylko w czasie jazdy, więc raczej sadza w tłumikach też odpada. Na zdrowy rozum dostaje zbyt mało powietrza do ilości paliwa więc bardziej stawiałbym na jakiś elektrozawór, zawieszanie łopatek w sprężarce, jakaś inna regulacja ciśnienia powietrza. Problem polega na tym, że potrzebuję samochód na co dzień i nie bardzo mogę go oddać do mechanika, a dzisiejsi mechanicy zanim dojdą co to jest to wymienią mi pół silnika i potrwa to dwa tygodnie, już tak miałem. Z drugiej strony wakacje się zbliżają i strach jechać w Polskę.
Może ma ktoś jeszcze jakieś pomysły, co do przyczyny?
|