Odp: Światła do jazdy dziennej
Ciekawym objawem dewiacji jest to, że prawie każdy dopuszcza przekraczanie dopuszczalnej prędkości, a prawie nikt nie chce się zgodzić na niewłączanie świateł mijania w dzień. A to przecież prawo z tego samego źródła. A co stwarza większe zagrożenie? Pewnie to niewidoczne, bo nieoświetlone auto. I na dziennych (święcących na wprost) też niewidoczne, bo mijania (z linią odcięcia) lepiej widać, na przykład, w mżawce. Taki banialuk!
Jaki jest "odpowiedni specjalista" od przybliżenia mojej oceny do tych rzekomych 90%? Procentolog?
Traktuję swoje dzienne (dokładane) jako mniejsze zło. A te biedne ofiary sponsorowanych kampanii społecznych myślą, że to taki tjuning, który czyni pojazd bardziej atrakcyjnym wizualnie. Nikt nie jest w stanie przyjąć do wiadomości prawdziwej genezy zastosowania świateł nocnych w dzień i nie dotrze już pewnie do nikogo, że Szwedzi w ten sposób przeszli z ruchu lewostronnego na prawostronny. Potem kilka korpo podchwyciło okazję i pierwotny pomysł został zagłuszony właśnie przez te kampanie, dzięki którym dzisiaj ludzie-automaty mają odruch drugiej stacyjki.
A ja, gdy tylko właśnie chcę być normalny i nie praktykować automatycznych lecz nienaturalnych odruchów, to jestem zaraz obrzucany błotem. Jak wchodzę w dzień do pokoju, to nie zapalam światła, a jak jest gorąco, to nie włączam ogrzewania. I tak samo nie chcę używać świateł mijania niezgodnie z ich konstrukcyjnym przeznaczeniem, którym jest oświetlanie drogi przed pojazdem w nocy. Korzystając ze świateł dziennych jestem nieco mniejszym idiotą. Przynajmniej mam tego świadomość, a nie ciągłe i wszędobylskie pierniczenie o bezpieczeństwie.
Ostatnio edytowane przez weuek ; 12-06-2015 o 10:23
|