Podsumowanie akcji.
Zabrałem się za wymianę tulei tyłnego zawieszenia z powodu lekkiego negatywu tylnych kół, oraz braku możliwości ustawienia zbieżności (zardzewiała jedna śruba mimośrodowa w tulei). A że zaraz focusowi stuknie 100kkm, postanowiłem zrobić komplet (tuleje - w tym cukierki, gumy stabilizatora, łączniki stabilizatora). Trochę na wyrost - na przeglądzie diagnosta nie zgłaszał nigdy problemu.
Zaczynając od końca - NIE POWTÓRZĘ tego na trzeźwo
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.. TYLKO wymiana kompletnych wahaczy. Kropka.
Odkręcenie śrub - wszystkie oprócz jednej momośrodowej dały się odkręcić. Naturalnie, parę dni przed akcją potraktowałęm je WD40. Do jednego mimośrodu musiałem przemówić szlifierką kątową. Drugi zrozumiał paruminutowy monolog młotka...
Inna sprawa to piasty - w dwóch śrubach jednej piasty poszłu łebki (po odkręceniu ok. połowy długości śruby), więc trzeba było ciąć śruby i wyciągać resztki z piast.
Wyprasowanie/wprasowanie tulei - kości poszły łatwo. Najgorzej jest z bananami - ich dziwaczny kształt (dwie zespawane wzdłuż połowy, z parumilimetrową odległością pomiędzy nimi na końcach) czyni wyciąganie tulei koszmarem. Po prostu nie sposób zachować kształtu wahacza w końcowych odcinkach. Tak samo trzeba uważać żeby za bardzo nie pogiąć końców wahacza nośnego sprężyny.
Warto zwrócić uwagę na nowe śruby - chyba to jeden z niewielu przypadków kiedy zamiennik jest lepszy od oryginału. Śruby kości i bananów w zestawie, który kupiłem, na prawie całym odcinku pomiędzy łebkiem a gwintem (głądkim) są cieńsze niż średnica wewn. tulei, więc na pewno nie zardzewieje w tulei i w przyszłości się odkręci łatwiej. Świetny pomysł.
Ważne, żeby ustawić wysokość zawieszenia wg. dokumentacji Forda - odległość wahacza nośnego od kołyski, przed dokręceniem śrub.
A teraz jedyne miłe zaskoczenie w tym wszystkim - poza tym, że faktycznie samochów jest bardziej sprężysty. Otóż, po ustawieniu mimośrodów w pozycji neutralnej, mam kierownicę dokłądnie na wprost. Na razie wręcz odpuszczę sobie regulację geometrii (przód miałem robiony niedawno, po wymianie tulei wahaczy przednich) - jeżeli później coś się zmieni, zawsze można podjechać i ustawić.
Jakby ktoś miał pytania do amatora, piszcie. Ale prawda jest taka, że bez kanału i kompletnie wyposażonego warsztatu (czyli - moja sytuacja, chociaż praskę 12t. kupiłem) to męczarnia - a wyników na razie nie jestem w 100% pewny. Chyba znacznie więcej sensu ma wymiana kompletnych wahaczy, nawet jeżeli ma to kosztować dwa razy więcej.