To jest dobre pytanie ale do prawdziwego chemika...ja niestety jestem toche slaby z chemii. Postaram sie to wytumaczyć jak umiem-dlaczego stary czynnik sie powinno oddawać do zakładów a nie z powrotem do samochodów.
Bo czynnik R134a ma swoje cisnienie przy okreslonej temperaturze.
Nawet jak uklad byl idealnie napelniony to z czasem czynnika ubywa przez pory w gumach i sciankach układu.
W zimie jak jest bardzo zimno to cisniene w ukladzie potrafi spasc do zera-a jak brakuje troszke choc czynnika to moze nawet spadac ponizej zera-robi sie mala proznia.
Wowczas zaczynają pracowac oringi ktore zawsze w lecie są pod cisnieniem. Wowczas do ukladu moze dostawac sie powietrze i wilgoc-jezeli jakis oring okaze sie przepuścic na podcisnieniu.
A teraz co dalej-ta wilgoc i powietrze miesza sie z czynnikiem-gazem R134a...i na pewno zmienia jego parametry-moze w niewielkim stopniu ale zawsze w jakiś sposób moze zmienić.
To są bardzo skrajne przypadki ale potrafią zdarzać sie bardzo często.
Tak wiec taki czynnik po wielu latach niewiadomo ile jest warty bo niewiadomo w jakim jest stanie. Teoretycznie jezeli układ byłby dobrze szczelny -to czynnikowi nic sie nie stanie i można go nabić z powrotem do układu.
Ale ze nigdy nie wiadomo w jakim stanie jest gaz w klimatyzacji to nie powinno sie go oddawac do starej butli bo wystarczy jeden kiepski samochód aby zepsuc czynnik w butli i wówczas napelniamy uklad słabej jakosci gazem który moze nie wydajnie pracowac albo zawierać nawet wilgoć.
A wówczas w innym aucie zapchamy skraplacz który ma gromadzić wilgoć z układu klimatyzacji.
No chyba ze miales na mysli ten nowy czynnik zamiast R134a
http://www2.dupont.com/Refrigerants/...f_IIR_Leck.pdf
tu masz odpowiedz.