Tak z szacunku dla prawdy historycznej, i ku przestrodze
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Zawieszenie tylne już na całkowicie nowych wahaczach.
Okazało się, że jedna z wymienionych wcześniej tulei lata trochę luźno w wahaczu, i w ogóle, moja inżynierska natura czuła duży niedosyt po wymianie samych tulei...
Nabyłem więc oryginalne kości i nośne sprężyn, a zamiennik banana (bo oryginał ma tak idiotyczną konstrukcję, że nie chcę go już widzieć
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.)
Cukierki to inna sprawa - wymiana poszła doskonale, i sobie zostaną w wahaczach wzdłużnych.
Sama wymiana wahaczy - łatwizna, musiałem być jakiś nieprzytomny poprzednio, jak wpadłem na pomysł wymiany tulei - co zajęło mi dobrych parę dni.
Jedyna upierdliwość to sprężyny, bo po ustawieniu fabrycznej wysokości zawieszenia zgodnie z dokumentacją i dokręceniu wszystkiego, wchodzi baaardzo trudno.
To tyle. Przyznaję się do porażki z tulejami. Jak już pisałem - od teraz wymieniam tylko całe wahacze
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Zbieżność też już zrobiona - poszło jak z płatka, łatwo i dokładnie.