Witam, całkiem niedawno zaryzykowałem i samodzielnie zamontowałem i równie samodzielnie podpiąłem instalację elektryczną lamp DRL. Czy poprawnie? Wydaję mnię się żę tak, ponieważ świecą tak jak chciałem, tak jak miały świecić wg opisu sprzedawcy. Powinny świecić na 100% kiedy włączę zapłon i nie świecą światła mijania, oraz na ~70% kiedy włączone są światła mijania (nawet same postojowe). W pierwszym przypadku są jako dzienne, w drugim pełnią funkcję świateł postojowych. Fajnie współpracuje to z czujnikiem zmierzchowym, więc cały czas przełącznik mam w pozycji "AUTO".
Ryzyko polegało na tym, że raz nie jestem elektrykiem, a dwa instrukcja jest w ... w instrukcją są tylko chińskie znaczki, podobnie i na schemacie.
Mim to udało się podłączyć, a kabelkami wychodzącymi ze sterownika/ automatu LEDów wpiąłem się tak: czerwony z bezpiecznikiem do "+" aku, czarny do "-" aku, żółty do żarówki postojowej, biały do żarówki mijania (żółty, biały możliwe że odwrotnie, nie pamiętam).
Nie wiem czy dobrze, ale działa, a inne kombinacje nie dawały zamierzonego rezultatu. Nic też się nie dymi, grzeje, topi ani iskrzy.
Wszystko było by dobrze i żyłbym dalej w spokoju, ale przypomniałem sobie że sprawdzę jeszcze działanie regulacji wysokości świecenia świateł mijania. Na rolce do regulacji mamy od 0 do 4 skok co 0,5 pkt .
Problem polega na tym, że kręcąc na pozycję 2 i w górę wyłącza mi całkowicie DRL..... Wracając poniżej 2 - świecą. Od 0 do 2 świecą, od 2 do 4 nie świecą...
Pytanie do forum, jaki to ma związek, co zrobiłem źle, jakie są zagrożenia, co poprawić, zmienić, olać sprawę?
Światełka jak niżej na zdjęciu:
597190051_313.jpg