Odp: kontrolka ładowania czyli dłubiemy elektrykę
Nie ma takiego dziwnego klucza aby zdjąć koło pasowe alternatora bo bym go rozkręcił i odrdzewił.
Sprawdziłem tylko diody czy puszczają prąd w odpowiednią stronę. Tak na garażowe warunki ok. 3 w jedną i 3 w drugą. Żadna nie ma przerwy. Nie ma jak odzielić od alternatra bo by fajnie było wszystko wyczyścić od zaśniedzenia. Ale spróbuję wyczyścić ile się da...
Edit:
Zamontowałem. Oczyściłem zardzewiały zacisk + do alternatora. Odpaliłem. Ale brak ładowania w czasie jazdy też jest. Niezależnie od obrotów. 12,4V
WYjeżdżałem z podwórka na 5 razy. Jakie to wielkie! ;-)
Ostatnio edytowane przez NaczelnyFilozof ; 18-07-2015 o 13:42
|