Dym wydobywający się z tyłu silnika
Witam
Posiadam Forda Mondeo MKIV, 2007r., 2.0TDCI 130KM, automat.
Dwa dni temu wymieniłem olej w skrzyni (choć wątpię, że to ma znaczenie).
Dzisiaj byłem nim w pracy - ok 12km w jedną stronę, popołudniu wybrałem się na zakupy - ta sama odległość + jazda po mieście.
Samochód zachowywał się zupełnie normalnie - gdy wróciłem pod dom, stał odpalony 3-4 min, przejechałem jeszcze z 2km i zgasiłem.
Brat wyczuł zapach spalenizny - rzeczywiście z grilla dało się wyczuć zapach spalonej gazety, brat uważa że gumy, w każdym razie trochę gryzący w gardło. Odpaliłem silnik, po 30 sekundach pod samochodem pojawiło się pełno dymu, który leciał do tyłu, tak jakby zaczął się palić, dym ulatniał się również spod maski (to był duży dym, nie jakiś tam dymek) i miałem wrażenie, że z tłumika też - szybko zgasiłem silnik, dwie gaśnice w pogotowiu, otworzyłem maskę i dymiło się z tyłu silnika, od strony podszybia- na szczęście ognia żadnego nie było, ale dym ulatniał się dobre kilkadziesiąt minut, oczywiście słabnąc.
Przestraszyłem się co niemiara, w samochodzie miałem roczną córkę, którą oczywiście pierwsze co wyciagnąłem i myślałem, że raczej już po mondeo.
Samochód ma 206tyś przebiegu, niestety ostatnio pokonuje małe dystanse - stąd moje podejrzenie na DPF.
Znajomy mechanik przez telefon rzucił hasło turbina - ale ten smród raczej byłby "spalonego oleju"?
Być może ktoś coś miał podobnego?? Od tamtej pory auta nie odpalam, umawiam się z mechanikiem i lawetą go dostarczam - jak wspomniałem automat.
Pozdrawiam
|