Brak mocy - "grandpa mode"
Witam, jestem posiadaczem Mondeo TDDI 90 od 3 lat. Nigdy nie uznawałem go za demona prędkości, nie aspirowałem do ścigania się na światłach ale zawsze było czuć, że coś pod tą maską pracuje. Do wczoraj....
Zacznę od początku. 2 tygodnie temu auto straciło moc i coś zaczęło furczeć. Po głębszej analizie okazało się, że stalowa rura od egr oderwała się od kołnierza i pojawiła się duża nieszczelność. Usterka została naprawiona auto odzyskało "kopa".
Tydzień temu jechałem ze śląska nad morze, auto było załadowane na maksa + bagażnik "box" na dachu - spalanie wg komputera 6.1l/100km
Wczoraj wyruszyłem w drogę powrotną i już po kilku km czułem, że samochód stracił moc. Do tego komputer zaczął wskazywać w okolicach 9l/100km. Brak mocy był na tyle uciążliwy, że na autostradzie nie mogłem osiągnąć więcej niż 120km/h, a w na wzniesieniach przy gazie w podłogę i redukcji do 4biegu prędkość spadała do 70km/h.
Po dzisiejszych próbach widze ze samochod w ogole się nie zbiera. Nie słychać żeby coś furczało itp. Ogólne wrażenie jest takie jakby turbo nie działało. Nie ma też dymu z rury i żadnych wycieków oleju itp. Olej i płyn chłodniczy sprawdzałem i nie widać, żeby coś się zmieniło.
Ogólnie Mondeo jedzie jakby prowadził go jakiś emeryt.
Od czego zacząć? Co sprawdzić?
|