Wdamy się w dyskusje semantyczne znaczenia słowa "ostrzegano..." w stosunku do "ostrzegałem..."?
Rozumiem, że do Kolegi nikt nie wydzwania o różnych porach z prośbami "możesz mi pomóc, bo próbowałem coś sobie poustawiać i teraz samochód: "umarł", "świecą się kontrolki takie albo inne...", itp. itd.". Bo ja takich telefonów mam całkiem sporo i potem trzeba się łączyć TeamViewerem i ratować...
Sugeruję podać swój numer telefonu i ogłosić, że jest się ekspertem od FoCCCusa - długo nie trzeba będzie czekać... To nie "straszenie", tylko prosta konstatacja, że za całkiem ryzykowne działania wzięło się liczne grono "pasjonatów Windows"...