Odp: kontrolka ładowania czyli dłubiemy elektrykę
Bębna się nie udało zdjąć. Ani drgnie. Odrdzewiacz. Młotki i majzle nie dały rady.
Ale.
Zauważyłem że bęben zacinał się tylko po zwolnieniu z ręcznego. Trzeba było poruszać linką hamulca i puszczał. Linka zapieczona. Zsunąłem tyle ile się dało i nasmarowałem olejem. Chodzi lżej i nie zacina bębna. To samo zrobiłem z drugiej strony.
Sprawdzę w najbliższym czasie czy operacja dała coś. Ale ściąganie bębnów mnie na pewno nie ominie...
Czujnik predkości i predkościomierz. Miałem zdjęte koło. To można było "w powietrzu" sprawdzać różne warianty awarii.
Kable ok. Od skrzyni do wejścia do kompa ok. Wpadłem na pomysł. W czeluściach garażu wygrzebałem cyfrowy zastępczy licznik z Suzuki Swift. też działał na impulsatorze. No i zapiołem go w komorze silnika przed kompem do biało niebieskiego kabelka. I czujnik działa w skrzyni tylko przekłamuje bo w Suzuki inne przełożenia/zaprogramowanie. Bęben bez koła w powietrzu: 1 bieg 50km/h 2 bieg 85 km/h. Test Ok. No to zapinam licznik za kompa przed zegary Fordowskie. 1 bieg 15km/h 2 bieg 26 km/h NEUTRAL bez biegu 58 km/h. To jest dziwne że auto stoi a licznik Suzuki pokazuje.
|