U siebie rozwiązałem to następująco. Najpierw sprawdziłem czy ślizgi są całe. Okazało się, że jeden był ułamany z przodu. Przy wymianie wyłamałem taki stożkowy cycek na ostatnim otworze - coś w rodzaju kołka ustalającego. Po zamontowaniu zderzaka w miejscu tego kołka wkręciłem śrubę z podkładkami i od góry zakręciłem nakrętką samokontrującą jednocześnie regulując przerwę pomiędzy zderzakiem a błotnikiem. Od tamtej pory nie opada.
Fabrycznie zderzak jest zamocowany na trzech śrubach po każdej stronie wkręconych w błotniki. Brak jest mocowania z przodu ślizgu i dlatego zderzaki opadają.
Tapnięte z Szajsunga MkIV
__________________
126p --> MkI 1.8TD --> ST220 STach --> ST220 STach II --> MkIV 2.5T Tit S
|