Mechanik cwaniak, bo działa na zasadzie 'Wymienię filtr i olej bez uszczelki, a za tydzień powiem, że uszczelka do wymiany bo pękła'. Być może coś spieprzył przy rozrządzie(aczkolwiek auto jeździ normalnie, nie dławi, nie szarpie),ale obstawiam raczej złośliwość w postaci rozpiętego czujnika po to, abym wrócił do niego-i naciągnie na wymianę czegoś pod pretekstem awarii. Tak samo spryskiwacze-działały, a po wizycie u niego nie działają w ogóle. Tak jak by odpięta wtyczka.
PS. Dowiedziałem się, że podobno w moim silniku NIE MA czujników-dzwoniłem do zaprzyjaźnionego sklepu-powiedział, że owszem-czujnik pokazuje im w wykazie, ale po kliknięciu-'brak tego elementu w tym aucie'...Są podobno elektromagnesy(2 na wał, 1 na wałek). Ceny-na wał po 180,wałek 80.
Czy to prawda? Zaznaczam, że mam TI-VCT 115km
Czy to w ogóle możliwe, że były zapamiętane ustawienia sprzed awarii czujników, a po resecie KAM-załapały się 'błędne' ustawienia,które powodują ten problem?
@
Big
EDIT
Przed chwilką przejechałem się autem spory kawałek(po osiedlu), nagrzałem(do połowy wskazówka),gazowałem/hamowałem/wrzucałem na luz...Nie gasł:|
Czy to możliwe, że reset KAM powoduje sam w sobie takie chwilowe wybryki?
W załączniku zdjęcia-najprawdopodobniej odnalazłem te czujniki
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Tylko które to które, bo po lewej stronie są 2 takie same i po prawej 2 takie same...