Odp: kontrolka ładowania czyli dłubiemy elektrykę
Do świec żarowych się nie dostanę. Za dużo demontażu. A nie mam tak wielkiego garażu. To na inny dzień.
No ale odkręciłem kabel od listwy świec żarowych. Obok korka wlewu oleju.
No i sprawdzam miernikiem. Kablel ok. Czyli zwarcie gdzieś dalej na świecach.
Ale coś mnie tknęło. Bo do pierwszej świecy żarowej da się dojść. Odkręciłem ją z listwy i dostała obejście na grubym kablu z oczkiem. Skręcone z kablem dochodzącym do listwy. Czyli tylko jedna świeca dostaje prąd. Trzy siedzą bez prądu.
Włożyłem przekaźnik 30A zamiast 70A (bo wczoraj spaliłem 70). No i test. Prąd na świece dochodzi. Przekaźnik się grzeje ale nie wybucha. Na desce rozdzielczej sprężynka miga zamiast świecić i zgasnąć po chwili...
Zamówiłem czujnik temperatury. ZObaczymy co wniesie do tematu.
|