Dziurawy filtr oleju
Kilka dni temu miałem ciekawy przypadek. Będąc w Bieszczadach na jednym z postojów ktoś zwrócił mi uwagę, że leje mi się olej spod samochodu. Rzeczywiście po kilkuminutowym postoju z włączonym silnikiem powstała pod nim kilkunastocentymetrowa plama a na trasie przejazdu ślady kropli co 2 metry.
Oczywiście trzeba było pilnie coś z tym zrobić. Na bagnecie brak śladu oleju, dopiero litrowa dolewka pokazała stan "min". Oględziny pokazały winowajcę - filtr oleju, na którego bocznej powierzchni była mikro dziurka, która uaktywniała się dopiero w czasie pracy silnika. W tej okolicy filtr był nieco pogięty a dziurka powstała na szczycie zagięcia. Ktoś z kibicujących oględzinom sugerował uderzenie kamienia. Dla mnie jednak bardziej prawdopodobne jest uszkodzenie przez mechanika, który zakręcał filtr przy ostatniej wymianie oleju. Zlekceważył lekkie zagięcie blachy, które przyniosło negatywne skutki dopiero po pół roku i 10 tysiącach km. Filtr Motorcraft ma bardzo cienką blachę obudowy i pewnie drgania oraz cykliczne zmiany ciśnienia wewnątrz spowodowały zmęczenie materiału.
Polecam pod rozwagę. Awaria pewnie ekstremalnie rzadka, ale może komuś oszczędzę nerwów w trasie a może nawet uszkodzenia silnika. Nawet nieznacznie zagięta blacha filtra jest potencjalnie groźna!
__________________
Kuga Mk3 1.5 EcoBoost, Mondeo Mk4 2.0 pb Kombi Titanium 2009 r., Focus Mk3 1.6 pb 2015 r, Focus Mk1 kombi 1.6 pb + LPG 2000 r., Scorpio 2,5 D Ghia 1987
|