Witam, posiadam Escorta 1,3. Ostatnio szwankuje mi ładowanie akumulatora, więc postanowiłem rozwiązać przyczynę czyli naprawić alternator. Okazało się że i owszem, jest wadliwy, mianowicie uzwojenie było spalone i temu ładował na 11V.
Jednak po wymianie uzwojenia, ładowanie niewiele się polepszyło ledwie ponad 13V po obciążeniu światłami oscyluje w okolicach 12,5V. Szczotki są porządku. Stwierdziłem, że może lepiej będzie jak kupię jakąś używkę i wymienię. I tu mam pytanie:
Czy muszę koniecznie kupić taki sam alternator jak mam? Czy jeśli mu wsadzę alternator z powiedzmy Escorta 1,8 to coś się stanie? Nie posiadam klimy ani żadnych tego typu bajerów, żebym jakoś bardzo potrzebował większego napięcia.
PS. Najbardziej problematyczne jest w tym wszystkim to, że co jakiś czas muszę ręcznie ładować akumulator prostownikiem. Wystarczy wycieczka do innego miasta oddalonego o 30km + z kilka razy zgaszenie i odpalenie auta by akumulator kleknął i nie miał sił. Sam aku jest w miarę nowy, bo ma niewiele ponad rok. W dodatku potrafi się sam rozładowywać przy nieruszaniu auta. Wystarczy że zostawię go podpiętego klemami na dwie-trzy noce i już auta nie odpalę. (w lecie jest lepiej, czasami stał ponad tydzień i jeszcze chętnie palił)
Zdaję sobie sprawę, że ciężko jest odpalić auto szczególnie w chłodzie, ale trochę bez przesady
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Model mojego alternatora:
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.