Cytat:
|
edmun, kilku z tych moich "zażaleń" zwyczajnie nie zrozumiałeś i odpowiedziałeś nie na temat (na przykład z chwilowym spalaniem, o którym nie pisałem).
|
Nie nie nie.. spokojnie. Ja tego jako zażalenia nie odbieram
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Bez nerwów.
O lampce, no właśnie mam zwykłą, może dlatego świecą mi się wszystkie żarówki jak otwieram dzrzwi, musiałbym znowu na parking iść sprawdzić czy faktycznie palą się wszystkie.
Co do budy.. no niby buda ta sama, ale jednak zawieszenie jest już inne, tarcze/łożyska na pewno większe, więc myślałem że może chociaż osłona na tarcze od przodu się znajdzie. Żarówki, jeżdżę na pozycyjnych tylko rano i o zmierzchu, w nocy oczywiście na światłach mijania. Różowe były od czasu zakupu.
Kurcze... gdyby nie to zawieszenie do którego jestem tak przywiązany, to już dawno bym szukał aut innych niż Focus, a tak jak kolega zauważył wcześniej - wsiadasz i masz radość z jazdy. Sam mam wrażenie, że jest to w końcu auto, które kompletnie czuję w każdej sekundzie na każdym zakręcie. Gdzie w innych mam wrażenie, że auto jedzie a ja je tylko poprawiam żeby nie jechało tam, gdzie nie chce.
W Focusie natomiast odnoszę wrażenie że auto jednocześnie reaguje nawet na delikatny szybki skręt, jak i na pełny obrót kierownicy w taki sposób, w jaki ja chcę.
Coś jak właśnie w Peuguetoach. Na tydzień miałem najnowszego 208. Nie będę nawet wspominał jak dziwnie małe to auto jest z zewnątrz, ale jak się wsiądzie do środka, to kokpit jest tak zrobiony (wizualnie), że ma się wrażenie że auto jest naprawdę wielkie.
Dopiero po przesiadce z powrotem do Focusa poczułem, że w Peugocie było ciasno.
Ale o co chodzi mi z zawieszeniem. W Peugoecie miałem wrażenie że non stop mam włączony tryb 'City' niczym w Fiacie Panda. Kierownica chodziła tak ślisko i lekko, że nie wiedziałem czy w ogóle koła się pod autem kręcą. W mieście można i fajnie, ale na autostradzie miałem wrażenie że co zalana dziura (innym typem asfaltu) to auto chce jechać na inny pas i non-stop muszę kontrować kierownicą w drugą stronę.
Jak mi prawa strona wjechała na jakąś małą dziurę, tak na kierownicy czułem że auto chce najpierw w prawo, a potem w lewo. Z drugiej strony mam ciężkie BMW, które w zakrętach sprawia wrażenie że "hohoho kolego, dalej tą kierownicą to nie skręcisz bo Ci nie pozwolę". Nawet nie kwestia że już byłem na granicy poślizgu, tylko kwestia ciężkiego auta z tył napędem które bardziej ostro/na krótko nie pozwoli mi przejechać zakręt tak jak ja chcę. Ktoś kiedyś wspominał, że Focusy mają bardzo miłą charakterystykę że w zakrętach wchodzą na wewnątrz, gdzie np. takie Volvo V40 (nawet wersja T5) ma tendencję do bycia bardziej autem które robi takie zakręty na "szeroko" czyli punkt ciężkości wychodzi na zewnątrz zakrętu.