Silnik 1,8 Duratec bierze olej
Witam.
Na samym poczatku chcialbym zaznaczyc, ze problem nie dotyczy Focusa, ale Volvo V50 opartego na tej samej platformie i z fordowskim silnikiem. 2005 rok, 235 tys km. Zdecydowalem sie napisac tutaj, bo spolecznosc wlascicieli Forda w Polsce jest znacznie wieksza i tutaj chyba predzej dostane odpowiedz.
Miesiac temu kupilem w Danii V50 z silnikiem 1,8 125km (fordowski Duratec). Wszystko chodzi ladnie, pieknie, ale w pewnym momencie zapalila mi sie kontrolka oleju tak na 2-3s i zgasla. Bylem moze z 200m od parkingu przy pracy, wiec juz sie dotoczylem i zostawilem auto, zeby ostyglo i chcialem zobaczyc olej po pracy jak nalezy - na zimnym silniku.
Po pracy wyjalem bagnet i byl suchy - znacznie ponizej minimum. Mam papiery z serwisow (auto serwisowane u Volva) i dolalem takiego oleju, jaki byl (syntetyk 0W-30). Dopoki wskoczylo na pol skali wlazlo tego 3 litry (!!!) To chyba cud, ze nie zalatwilem silnika. Zrobilem jakies 2000 km od zakupu. Przedzwonilem do handlarza zapytac sie czy sprawdzal olej przez sprzedaza (ja glupi sam nie zajrzalem) i twierdzil, ze nie sprawdzal. Jest to mozliwy scenariusz, bo auto kupilem od razu, jak go dostal i zalatwilem kredyt (polowalem na takie auto od jakiegos czasu). Mozliwe (choc niekoniecznie musial mowic prawde), ze przy zakupie juz tego oleju moglo byc mniej. Tak czy siak sprawdze jutro (zrobilem z 300 km od dolewki) ile ubylo.
Znam dunczyka, ktory pracuje dla mechanikow (tata mojej partnerki) i polecil mi jego klienta - mechanika specjalizujacego sie w Volvo o porade. Zapytal sie o wycieki - nie ma zadnych. Bez nawet zagladania do samochodu stwierdzil, ze prawie na pewno wymagany remont silnika, bo mial mase tych silnikow z tym problemem, ale jest to sytuacja bezpieczna dla silnika (byle pilnowac oleju) i moge z tym spokojnie jezdzic (jedyne co moze pasc to katalizator). Mowil, ze mam 2 opcje - lac olej, albo remontowac silnik. Wspomnial cos o remocie "gory" i "dolu". Domyslam sie, ze "gora" to piescienie cylindrow i uszczelniacze zaworow. Nie bede tego ruszal dopoki nie zrobie chocby glupiej proby kompresji cylindrow, ale wole wiedziec za wczas kilka rzeczy.
1. Co to moze byc z tym remontem "dolu" silnika? (Ciezko pytac po angielsku o takie szczegoly, jak dla nas obu nie jest to glowny jezyk.)
2. Ile moze (orientacyjnie) kosztowac kompletny remont przy okazji z wymiana rozrzadu?
Wiem, ze w gre teoretycznie wchodzi swap, ale z racji, ze musialbym sporo zostawic w SKAT (odpowiednik polskiej skarbowki) wole dac zarobic pracujacemu mechanikowi, niz darmozjadom. Dodatkowo odpada wsadzenie innego silnika. Swap traktujmy wiec jako ostatecznosc.
Ostatnio edytowane przez 91manius ; 23-11-2015 o 17:40
|