Cytat:
Siedzę na mondeo klub polska i czytam po kolei wszystko. Hmm może faktycznie tam powinna być jakaś kulka czy coś w tym stylu w odpowietrzniku Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
|
Czy kolega przeczytał już cały temat na MKP? ja dziś przeprowadziłem procedurę serwisowa odpowietrzania układu jaką tam przeczytałem ale nie udało mi się osiągnąć załączenia wentylatorów maks co udało mi się osiągnąć to 96 stopni w trybie serwisowym zegarów. Ale i tak chyba będzie poprawa bo jak zbiłem ją włączając nadmuch max na szybę razem z klimatyzacją to obserwując wskazania zegarów temp spadła do do 80 stopni po czym po wyłączeni nadmuchu i zostawieniu tylko na 1 begu temp sama wzrosła do 85 stopni i to wszystko na postoju bez gazowania z otwartym korkiem od zbiorniczka. Gdzie wcześniej temp spadała na postoju i nie rosła samoczynnie do momentu ruszenia. Do tej pory zbiorniczek miałem zimny i przewody idące do niego tez były zimne jak i również połowa chłodnicy po mimo że wskazówka stała prawie w pionie. Po tym zabiegu zbiorniczek gorący cała chłodnica gorąca. Teraz ciekaw jestem jak będzie jutro po przejechaniu 3-4 km czy będzie poprawa czy nie i czy to utrzymywanie się temperatury nie było tylko spowodowane tym że układ dobrze się nagrzał o czym niektórzy pisali że jak już im się auto zagrzało to temp ( wskazówka już im nie opadała). Polecam zrobić jak ja zagrzać gdzieś po drodze mondziaka ile się da następnie zatrzymać się w ustronnym miejscu jeśli to możliwe żeby nie drażnić sąsiadów pod blokiem ( ja dziś podrażniłem trochę bo nie miałem gdzie pojechać ) odkręcić ostrożnie korek zbiornika wyrównawczego uruchomić tryb serwisowy zegarów ustawić na temp głowicy ogrzewanie na HI na 1 biegu i uruchomić silnik i trzymać go na minimum 3 tyś obrotów aż do załączenia wentylatora ( mi mimo osięgnięcia 96 stopni jeszcze się nie włączył z racji temperatury ( może przez to że miałem otwartą maskę to ciepło szybciej uciekało lepiej ją zamknąć do tej czynności) pewnie a już nie chciałem dłużej wyć bo i tak ze 25 min tak wyłem silnikiem) i utrzymywać tą temp przez jakiś czas żeby cały układ się przegonił. Potem pozwolilem ostygać turbinie na wolnych obrotach przez jakiś czas obzerwując wskazania zegarów gdzie temp już nie spadała a przynajmniej nie było to widoczne na wskazówce. Korek położyłem sobie nad kierownicą jutro go zakręcę jak układ będzie zimny i uzupełnię płyn jeśli będzie trzeba bo po ciemku nie widziałem dokładnie ile go mam teraz. I w drogę zobaczymy czy to coś pomoże czy nit mimo to będzie konieczny.