Cytat:
|
Idąc twoim tokiem rozumowania Ty zamiast patrzeć do przodu wpatrujesz się ciągle w lusterko środkowe lub boczne nie wiem czy tak da się jeździć.
|
Ja sie wpatruje w lusterka tyle ile trzeba. Z reguly tak dlugo, abym mogl w stanie ocenic predkosc pojazdu z tylu. A wlasciwie czas za jaki sie zblizy do mnie. Doswiadczonemu kierowcy wystarczy ulamek sek aby ocenic czy zdazy czy nie. Mniej doswiadczonemu kierowcy potrzeba wiecej czasu, wiecej spogladniec etc. Jednak niemoznosc/nieumiejetnosc oceny tego czasu nie usprawiedliwia.
Cytat:
|
Mając potrzebę zmiany pasa ruchu bo przede mną ok 70m poruszał się pojazd wolniejszy z prędkością około 70km/h popatrzyłem w lewe lusterko i widzę za sobą auto znajdujące się na oko ze 150m za mną oceniłem, że mogę wykonać manewr wyprzedzania
|
Konsekwencje mowia same za siebie: zle oceniles. Spowodowales wyhamowanie szybszego pojazdu. W takiej sytuacji twym obowiazkiem bylo zostac na swoim pasie, pozwalajac mu Cie wyprzedzic i dopiero potem rozpoczac manewr wyprzedzania. Nawet jakby to znaczylo ze musisz przyhamowac za tym wolniejszym pojazdem na twoim pasie. Drugim rozwiazaniem bylo depnac tak aby wyprzedzic nie zwalniajac nadjezdzajacego pojazdu. Jesli auto nie ma wystarczajaco mocy aby "depnac" nie nalezy sie na to porywac.
W kazdym razie odleglosc to za malo danych na ocene (pomijam szczegol ze patrzac we wsteczne lusterko obojetne ktore, nie masz szansy ocenic czy to bylo 100m czy 150). Ale odleglosc to za malo. Masz ocenic "czas". albo inaczej "jak szybko sie zbliza pojazd za toba" i w konsekwencji "czy zdazysz"
BTW tego juz nie ucza na kursie na prawo? Mam nadzieje ze sam na to kiedys wpadniesz i to dosc szybko. Bo nie zycze Ci (ani nikomu innemu) abys tego sie uczyl dopiero przez spowodowanie kolizjil.