Temat widzę już niezbyt świeży ale opowiem moją historię
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
(tekst wklejam bo już to opisałem pod jakimś artykułem na wp)
S-MAX 2.0 benzyna 240KM przebieg 71000km wiek niecałe 4 lata (2011r) - zaczyna brać duże ilości oleju.
Serwis stwierdza brak sprężania trzeba zdjąć głowicę żeby dowiedzieć się więcej. Okazuje się że jeden tłok był na granicy "rozlecenia" cała reszta po dokładnych oględzinach okazała się być popękana.
Po zgłoszeniu się z problemem (i szczegółowym opisem sytuacji) do FORD POLSKA i po kilku tyg. czekania na odpowiedź pani rzecznik stwierdziła że mogą partycypować w kosztach wys. 20 % nowego silnika
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. (nowy silnik 29000 zł).
Na zapytanie dlaczego po tak małym przebiegu stało się coś takiego pani z forda na początku powiedziała że jest to "sprawa eksploatacyjna" bo według nich wada fabryczna ujawnia się do 2 lat (gwarancja) użytkowania.
Gdy się później dopytywałem czy jest to normalna rzecz w fordach taka "sprawa eksploatacyjna" i czy może mi powiedzieć gdzie był błąd w eksploatacji samochodu (przecież to nie wyścigówka, nie żyłowany normalna eksploatacja),
poprawiła się i stwierdziła ostatecznie że nie dopatrzyli się winy użytkownika, a jest to "zdarzenie losowe". Miałem pecha? Może, ale dlaczego wszystkie cztery tłoki, nie wiem . W każdym razie zraziłem się do samochodów Forda i do samej firmy.
Obecnie jeżdżę już z nowym, używanym
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. silnikiem - oczywiście kupionym "na własną rękę". Chętnie poczytam opinii innych użytkowników na ten temat.