Mowa o wyprzedzaniu na podwójnej
Cytat:
|
ja tak robiłem... uznawałem wtedy, że moje zdrowie jest ważniejsze od podwójnej ciągłej...
|
W ogóle nie uznaję takiego argumentu. Zawsze możesz powiedzieć, że jadący przed tobą (np. diesel) dymi.
Jeżeli jest ciągła, to w jakimś celu.
Już nie raz mi się zdarzyło, że zza wzniesienia, lub zakrętu na ciągłej wyjeżdża na trzeciego wyprzedzający szaleniec.
Prawko mam i jeżdżę (bezwypadkowo) od ponad 30 lat, rocznie robię ~40 tyś. km
Lubię szybką i może agresywną jazdę. Ale są pewne zasady których
staram się trzymać:
. nie przekraczać ciągłej (choć w wielu sytuacjach jest malowana bezsensownie)
- jeżeli widzę, że ktoś włącza się z pasa wjazdowego, wpuszczam go
- korzystam z lusterek (nie tylko do poprawiania fryzury)
- staram się używać wyobraźni i przede wszystkim przywidywać zachowanie innych użytkowników drogi.
Wg tych zasad uczyłem (jak dotychczas bezwypadkowej jazdy) żony i córy (prawka 17 i 5 lat)
Nie uznaję argumentacji bo ten dymi, a może tamten ma gorszy samochód więc dla czego ma jechać przede mną.