Cytat:
|
Witam
Przeczytałem temat "od dechy do dechy" ale nikt jednoznacznie nie odpowiedział na pytanie czy z odpięciem akumulatora na powiedzmy 24 godziny w celu podładowania wiążą się jakieś późniejsze problemy oprócz wpisania kodu do radia, zaprogramowania szyb i ustawienia daty?
Mój aku padł i chciałbym spróbować go reanimować jutro zanim zdecyduję się na nowy, ale nie wiem czy można bez większych konsekwencji wyciągnąć na dobę akumulator z auta. Gdzieś czytałem że mogą być problemu z ECU, trzeba go adaptować po ponownym podłączeniu aku itp. dlatego chce się upewnić czy gra jest warta świeczki i czy nie lepiej kupić nowy i wymienić z podtrzymaniem prądu w jakimś warsztacie.
|
Problemow nie bedzie. Oczywiscie wymusisz tym auto-adaptacje ale w jezdzie nie poczujesz.
Natomiast jesli ci padl akumulator, to radze: kup nowy.
Po pierwsze: calkiem rozladowany aku, i pozniej naladowany juz nigdy nie bedzie mial poczatkowych wlasnosci.
Po drugie: prawdopodobienstwo ze znowu padnie (bo stary czy z innych powodow) jest duze. No chyba ze ci nie przeszkadza ze czasem nie uruchomisz rano auta.
IMO ilosc zachodu z probami podladowania jest zbyt duza jesli akumulator ma swoje lata i zasluguje na emeryture. Sprobuj przeliczyc ew czas jaki temu poswiecisz na pieniadze i porownaj do (watpliwie) zaoszczedzonych a zobaczysz.