Witam,dzisiaj o 5-tej rano,wyjazd do pracy.W nocy dość ostro sypnęło śniegiem na Wybrzeżu,dobre 35cm śniegu. Opony zimowe po paru sezonach,lecz jeszcze dobre.Trochę odśnieżania i ruszamy do przodu. Nie ukrywam,że po rozgrzaniu silnika,pozwoliłem sobie na małe "botowanie" gdyż do pokonania mam codziennie dość strome wzniesienie na długości 40 metrów.Wyłączyłem ESP i ostro pod górę,z krótkimi przerwami ,odkopywaniem się itp.Przez U.G. nie zostało nic oczywiście odśnieżone,a tak rano,to jestem pionierem w pokonywaniu bezdroży pod miastem. Po "wdrapaniu" na górę,okazało się że nie mogę z powrotem włączyć systemu ESP,pali się cały czas kontrola,wyskoczył komunikat o awarii w/w systemu. Pytanie: Zakładam,że od razu nie będę musiał inwestować w drogi podzespół
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Czy od czujników idą tak mocno delikatne przewody ,że któryś mógł się zerwać pod naporem takiego śniegu? (zderzak pełnił momentami rolę pługa) czy wystarczy oczyścić okolice kół myją parową,aby stopić lód,śnieg? Zanim położę się pod auto,a o tej porze roku niezbyt to przyjemne, chciałbym się przygotować
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Pozdrawiam i życzę odśnieżonych dróg.