etis czy kazdy inny dekoder win ci powie jaki masz silnik.
Ostatnio przypadkiem sie natknalem na
artykul o DPF. I o tych czastkach stalych. Niby wszyscy zyjemy w przeswiadczeniu ze narzuca nam to UE. Niektorzy z nas tlumacza to sobie ze w sumie jak nie dymi to i lepiej dla nas. Ale okazuje sie ze sprawa bardziej powazna dla naszego zdrowia niz myslimy.
Chodzi o wielkosc czastek, wylapywanych przez filtry DPF. Mianowicie wynikiem spalania w starych silnikach diesla byly czastki relatywnie duze. Wraz z wprowadzeniem nowoczesnych systemow common-rail, czastki wydalane do powietrza ulegly wielokrotnemu zmniejszeniu. O ile wieksze czastki rzedu 6-9µm sa filtrowane w nosie czy krtani, tchawicy, oskrzelach... to najmniejsze z nich 2µm i mniejsze dostaja sie do pecherzykow plucnych z ktorych juz sie nigdy nie dostana na zewnatrz (nie da sie ich wykrztusic. No i podobno sa rakotworcze.
Dla porownania dodam, ze oko ludzkie jest w stanie zauwazyc czatki o wielkosci 10µm. To znaczy ze te najmniejsze, najbardziej niebiezpieczne sa dla nas niewidoczne.
Jak wspomnialem im nowszy silnik, tym produktuje mniejsze czastki. Filtr DPF ma nas przed nimi chronic.
Nie wiem ile prawdy jest w tym artykule. Ale zakladajac choc 50%, mysle ze to dosc silny argument aby jednak DPF uznawac za wazny element auta jak kazdy inny.