Wiem, że chyba już to ktoś kiedyś pisał, ale jakbym nie miał przycisków tempomatu w kierownicy to bym założył sobie tylko 3 (mówię o przyciskach w pilocie od radia).
Przycisk OFF - w ogóle nie jest potrzebny, wyłączyć można sprzęgłem, hamulcem lub klawiszem RES.
Przecisk ON - tu by wystarczył jakiś mały układzik, lub przekażnik, który załaczy impuls po uruchomieniu silnika (np., 10s. po włączeniu zapłonu). Próbowałem u siebie i jak odpalę silnik i nawet zanim ruszę, nacisnę ON i tempomat już działa po osiągnięciu 40km/h po naciśnięciu +.
Zostały by tylko 3 przyciski: RES, +, -.
Oczywiście układ z rezystorami by musiał zostać niezmienny, żeby się rezystancje zgadzały, natomiast nie potrzeba by było montować dwóch włączników.
Ot... takie moje przemyślenia
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Dlaczego Ford tak nie zrobił? Może jakieś względy bezpieczeństwa, żeby nie włączyć tempomatu przez przypadek jednym przyciskiem.
Edit:
O właśnie mi się coś przypomiało. W miejsce niepotrzenych przycisków mógłby być ogranicznik prędkości, tak jak w ciężarowych. Ustawiasz sobie na 55km/h i w mieście jedziesz spokojnie. A jak chcesz chwilowo przyspieszyć bo istnieje taka potrzeba, to wciskasz pedał przyspieszenia do oporu, następuje przeskok odczuwalne na nodze i samochód zapomina o ograniczniku.